Europa jednej ładowarki. Sukces? To pokazuje, że mamy poważny problem

Europa jednej ładowarki. Sukces? To pokazuje, że mamy poważny problem

Ursula von der Leyen
Ursula von der Leyen Źródło: PAP/EPA / Julien Warnand
Europo, mamy problem. Jeżeli po głosowaniu w sprawie jednej ładowarki widać euforyczne komentarze, które na nowo mają przekonać kogoś o sile i sprawczości Unii, to patrzący bardziej racjonalnie mają powody do niepokoju. Dla jasności – jednolita ładowarka jest sukcesem, może bardziej sukcesikiem, ale nikogo przy zdrowych zmysłach nie powinna utwierdzać w wierze w dogmat o nieomylności UE.

Europosłance Róży Thun należą się gratulacje, ale paradoksalnie jej sukces nie wróży raczej niczego dobrego. Polska polityk, kierując z ramienia grupy EPL pracami, w wyniku których producenci ładowarek do telefonów (w dalszej kolejności do laptopów), będą zmuszeni przez UE do ujednolicenia swoich produktów i uwolnienia nas od plątaniny kabli, osiągnęła w Parlamencie Europejskim sukces. Ortodoksyjni wyznawcy dogmatu o nieomylności Unii od dawna go potrzebowali, ale więcej niż przejście do standardu USB-C, mówi dziś o kondycji UE zachowanie jej najmocniejszego państwa członkowskiego – Niemiec.

Mamy oto sytuację, w której UE jest w stanie zakończyć nasz odwieczny problem ze znalezieniem kabla pasującego do sprzętu, ale brakuje jej pomysłu i sposobu, jak poradzić sobie z coraz bardziej lekceważącym traktowaniem przez swój największy kraj członkowski – Niemcy.

Cały artykuł dostępny jest w 40/2022 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 7

Czytaj także