Policjant zginął podczas powrotu ze służby. Był pod wpływem alkoholu

Policjant zginął podczas powrotu ze służby. Był pod wpływem alkoholu

Policyjny alkomat
Policyjny alkomat Źródło: Policja
28-letni policjant zginął w wyniku wypadku samochodowego, do którego doszło w powiecie zawierciańskim. Najnowsze doniesienia policji rzucają nowe światło na sprawę.

31 stycznia policja z Zawiercia poinformowała o śmierci 28-letniego funkcjonariusza. Mężczyzna był policjantem od blisko pięciu lat. Do września ubiegłego roku służył w katowickim oddziale prewencji a następnie trafił to Wydziału Ruchu Drogowego w Zawierciu. Jak czytamy na stronie komendy, „mimo że w nowej jednostce zaledwie kilka miesięcy, dał się poznać jako znakomity i pewny towarzysz na służbie, który zawsze odpowiadał na prośby o pomoc”.

Jak doszło do wypadku z udziałem policjanta?

Policjant poniósł śmierć w wyniku wypadku drogowego, do którego doszło w miejscowości Ołudza w powiecie zawierciańskim w województwie śląskim. Wstępnie podawano, że sierżant wracał nad ranem z nocnej służby. W pewnym momencie stracił panowanie nad kierownicą, zjechał na pobocze i uderzył w drzewo. Jego pojazd dachował.

Z informacji przekazanych przez Prokuraturę Okręgową w Częstochowie wynika, że gdy śledczy otrzymali zgłoszenie o wypadku ze skutkiem śmiertelnym, na miejscu wykonano oględziny z udziałem biegłego ds. ruchu drogowego. – 2 lutego została przeprowadzona sekcja zwłok i badania toksykologiczne dotyczące obecności alkoholu w organizmie zmarłego. Na podstawie tych badań toksykologicznych stwierdzono, że kierujący miał w organizmie około dwóch promili alkoholu – przekazał prokurator Tomasz Ozimek.

W związku z wynikami badań, wyjaśnieniem okoliczności zdarzenia zajęło się (na polecenie prokuratury) Biuro Spraw Wewnętrznych. Jak tłumaczył rzecznik częstochowskiej prokuratury, śledczy będą chcieli ustalić, czy inne osoby pracujące na komendzie w Zawierciu mogły mieć wiedzę, że funkcjonariusz wsiadł za kółko pod wpływem alkoholu.

Czytaj też:
Zabójstwo i podejrzana śmierć w Aleksandrowie Kujawskim. Podobnie było pod Toruniem
Czytaj też:
Rozbój w supermarkecie pod Warszawą. Dwie osoby ranne, napastnik zbiegł

Źródło: Gazeta Wyborcza