Ksiądz nie zgodził się na przemówienie podczas pogrzebu. Wierny zadzwonił do kardynała

Ksiądz nie zgodził się na przemówienie podczas pogrzebu. Wierny zadzwonił do kardynała

Pogrzeb, zdjęcie ilustracyjne
Pogrzeb, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock
Śmierć bliskiej osoby i jej ostateczne pożegnanie to trudne momenty. Każdy radzi sobie z tym inaczej. Kiedy jednak jeden z wiernych poprosił księdza o możliwość pożegnania zmarłego z ambony, a duchowny się nie zgodził, sprawa potoczyła się bardzo nietypowo.

Pogrzeby świeckie znacząco różnią się od tych kościelnych. W ich trakcie każdy może zabrać głos i pożegnać zmarłego. W świątyni nie ma jednak miejsca na takie wystąpienia, co jednemu z wiernych próbował wyjaśnić ks. Mateusz Szewczyk. Kiedy mężczyzna nie osiągnął swojego celu, wyjął telefon i zadzwonił do kard. Kazimierza Nycza.

Przyjemna rozmowa z kard. Kazimierzem Nyczem

Ks. Szewczyk swoją nietypową historią postanowił podzielić się na Twitterze, a jego wpisy bardzo szybko zyskały dużą popularność. Jak przekazał duchowny, został on poproszony o możliwość wygłoszenia świeckiego przemówienia podczas Mszy Świętej pogrzebowej z kościelnej ambony. Ksiądz nie zgodził się jednak na takie wystąpienie.

„Pan mi pogroził i powiedział, że jak nie zmienię zdania, to zadzwoni do kard. Nycza. Powiedziałem, żeby dzwonił. Wyjął telefon i zadzwonił” – napisał duchowny na Twitterze. Jak się okazało, mężczyzna naprawdę zadzwonił do kard. Kazimierza Nycza. „Miałem przyjemność porozmawiać przez telefon z Eminencją. Rozmowa była przyjemna. Ostatecznie „grożenie Kardynałem” nie pomogło i wyszło na moje” – dodał w kolejnym wpisie duchowny.

W całym tym zdarzeniu nietypowa jest nie tylko reakcja wiernego, ale również fakt, że parafia, w której służy ks. Szewczyk, znajduje się poza jurysdykcją metropolity warszawskiego. „Proszę mi wierzyć, zdziwiłem się bardzo, ale co tam. Poza całą sytuacją to i tak byłem zdziwiony, bo kard. Nycz nie ma jurysdykcji na terenie mojej diecezji” – dodał duchowny.

Dlaczego mężczyzna nie mógł przemawiać z ambony?

Ostatecznie do pożegnania zmarłego i wygłoszenia laudacji na jego cześć doszło poza kościołem. Jak podkreślił duchowny, do przemówienia podczas mszy może dojść tylko w kilku wyjątkowych sytuacjach.

„Liturgia pogrzebu pozwala na przemówienia, jeżeli osoba zmarła była osobą duchowną, pełniła oficjalnie jakieś posługi liturgiczne albo była szczególnie zasłużona dla Kościoła. Żaden z wyjątków nie wystąpił” – dodał. Powołał się również na słowa zmarłego papieża Benedykta XVI.

twitterCzytaj też:
„Zdrowaśka” to cios z łokcia. Widzieliśmy, jak „megakapłan” ksiądz Chmielewski porywa tłumy. „Jest jak ojciec”
Czytaj też:
Proboszcz spod Grudziądza usłyszał zarzuty. Miał latami gwałcić ministranta

Opracowała:
Źródło: Twitter / @pater_matthaeus