Tragiczny pożar w budynku wielorodzinnym. „Całe poddasze objęte ogniem”

Tragiczny pożar w budynku wielorodzinnym. „Całe poddasze objęte ogniem”

Straż pożarna, zdjęcie ilustracyjne
Straż pożarna, zdjęcie ilustracyjneŹródło:Shutterstock / Patryk Kosmider
Do tragedii doszło w nocy z piątku na sobotę w Dębsku (woj. wielkopolskie). Pożar wybuchł w zabytkowym pałacyku, który dzisiaj służy jako budynek wielorodzinny. Dwie osoby zginęły. – Wskoczyłam do mieszkania i zaczęłam resztę rodziny budzić, bo się palimy – relacjonowała jedna z mieszkanek.

Straż pożarna zgłoszenie o pożarze w zabytkowym pałacyku w miejscowości Dębsko w powiecie kaliskim (woj. wielkopolskie) otrzymała ok. godz. 1:30 w nocy w sobotę. Jak informuje RMF FM, przed dojazdem strażaków na miejsce tragedii z budynku ewakuowały się 23 osoby. Pomimo błyskawicznej reakcji służb, nie wszystkich udało się uratować. W pożarze zginęły 2 osoby. Jedna trafiła do szpitala w Kaliszu.

– Na chwilę obecną trudno stwierdzić, czy te osoby były spokrewnione ze sobą. W pożarze zginął mężczyzna, a tożsamości drugiej osoby nie udało się ustalić ze względu na stan zwłok – powiedział cytowany przez RMF FM oficer prasowy kaliskiej straży pożarnej mł. asp. Jakub Pietrzak. Jak dodał, do akcji gaśniczej, która w sobotę rano wciąż trwała, skierowano 22 zastępy ochotniczej i państwowej straży pożarnej.

Tragiczny w Wielkopolsce. "Poczułam dym, wyskoczyłam z domu"

Portal kalisz24.info podaje, że płomienie najpierw wydostawały się spod dachu budynku, a obecnie nie wiadomo, co mogło być przyczyna wybuchu tragicznego w skutkach pożaru. – Całe poddasze zostało objęte ogniem – przekazał w rozmowie z „Faktami Kaliskimi” dyżurny PSP Kalisz. Portal zauważa, że w budynku mieszkało kilka rodzin, a ofiary to najprawdopodobniej mieszkańcy.

Burmistrz Koźminka przekazała później, że ofiary śmiertelne to dwóch mężczyzn w wieku około 35 i 70 lat. Natomiast wojewoda Michał Zieliński zapewnił, że „monitoruje sytuację na bieżąco i pozostaje w stałym kontakcie ze służbami obecnymi na miejscu tragedii oraz z samorządem”.

Z jedną z mieszkanek budynku rozmawiał reporter TVN24. – Poczułam dym, wyskoczyłam z domu, spojrzałam na dach i tam zobaczyłam płomień, który szedł od komina – relacjonowała kobieta. – Wskoczyłam do mieszkania i zaczęłam resztę rodziny budzić, bo się palimy. I wyskoczyliśmy wszyscy na dwór – dodała.

Czytaj też:
Matka wskoczyła do Prosny, by ratować syna. „Nagle usłyszałyśmy krzyk”

Źródło: RMF 24