Tak politycy prawicy bawili się na nocnej imprezie. „Hotel poselski jak Las Vegas”

Tak politycy prawicy bawili się na nocnej imprezie. „Hotel poselski jak Las Vegas”

Nocna impreza posłów w Sejmie
Nocna impreza posłów w Sejmie Źródło:Shutterstock / DarSzach
Chóralne „o Grzegorz Braun” rozbrzmiało w środku nocy z okna hotelu sejmowego. Tak między obradami bawili się na imprezie posłowie prawicy.

Posłowie prawicy postanowili wykorzystać czas między obradami Sejmu, aby nieco lepiej się poznać. Jak ustalił „Super Express”, w jednym z pokoi w hotelu sejmowym w nocy ze środy na czwartek zorganizowano imprezę, w której udział brali m.in. Kamil Bortniczuk i Dariusz Matecki.

Okoliczni mieszkańcy mogli usłyszeć parlamentarzystów śpiewających w środku nocy piosenkę o Grzegorzu Braunie. Utwór, który jest przeróbką kultowego hitu grupy Myslovitz, po grudniowych wydarzeniach w Sejmie nagrał zespół Letni Chamski Podryw. Posłowie do tego stopnia dobrze się bawili, że konieczna była interwencja Straży Marszałkowskiej.

Impreza w hotelu sejmowym. Bosak wbił szpilę PiS-owi

Przemysław Czarnek w rozmowie z „Super Expressem” zapewnił, że nie słyszał odgłosów imprezy w hotelu sejmowym, ponieważ mieszka na ostatnim piętrze i mało rzeczy do niego dociera. – Pewnie ktoś miał imieniny. Pierwszy raz słyszę taką piosenkę, Grzegorz Braun jest niezwykle popularny po grudniowych wydarzeniach – komentował polityk PiS.

Z kolei Krzysztof Bosak nawiązał do głosowania w sprawie odwołania go ze stanowiska wicemarszałka Sejmu. Został on zainicjowany przez Lewicę, która nie kryła oburzenia po tym jak Grzegorz Braun zgasił w Sejmie świece chanukowe. – To potwierdza nasze informacje, że posłowie Prawa i Sprawiedliwości, którzy byli zmuszani do poparcia tego wniosku, tak naprawdę wcale nie chcieli za nim głosować. Widać, że publicznie krytykowali a nieoficjalnie Grzegorz Braun stał się tam idolem – mówił polityk Konfederacji. W odpowiedzi Przemysław Czarnek, doprecyzował, że że PiS wstrzymał się od głosu w tej sprawie.

Sejm. Czy posłowie powinni urządzać imprezy?

– Myślę, że z hotelem poselskim jest jak z Las Vegas. Co się dzieje w hotelu poselskim, zostaje w hotelu poselskim – kontynuował Krzysztof Bosak. Na uwagę dziennikarza, że to nie była mała impreza, ponieważ interweniowała Straż Marszałkowska, polityk odparł, że „to musiała być interwencyjka, ponieważ temat nie pojawił się podczas żadnego z sejmowych spotkań”.

Były szef MEiN dodał, że „w hotelu poselskim mieszka kilkuset posłów i obecnie jest zdecydowanie spokojniej niż przed laty”. – Nie dochodzi o spektakularnych wydarzeń, których nie brakowało w historii – stwierdził.

Z kolei Krzysztof Bosak pytany, czy posłowie powinni imprezować w środku nocy tłumaczył, że „wszyscy są ludźmi i jeśli parlamentarzyści zachowują umiar, to nie powinno się robić z tego wielkiego dramatu”.

Czytaj też:
Zaskakujące zachowanie Donalda Tuska przed posiedzeniem rządu. Minister ujawniła szczegóły
Czytaj też:
Wielki zwrot ws. zmian w prawie aborcyjnym. „Zabrakło zaledwie kilku głosów”

Źródło: SE.pl