Po ogłoszeniu wyników pierwszej tury wyborów prezydenckich Sławomir Mentzen zdecydował, że nie przekaże od razu swojego poparcia żadnemu z kandydatów. Polityk Konfederacji przygotował natomiast tzw. deklarację toruńską i zorganizował rozmowy z Rafałem Trzaskowskim oraz Karolem Nawrockim, podczas których chciał sprawdzić, jak politycy odniosą się do jego postulatów.
Nawrocki chwalił się udziałem w ustawkach
W trakcie rozmowy z szefem IPN doszło do zaskakującej sytuacji. Kandydat popierany przez PiS zdradził, że w młodości brał udział w kibicowskich ustawkach. Jedna z nich miała miejsce w 2009 roku po meczu Lechii Gdańsk z Lechem Poznań. Wśród uczestników znaleźli się nie tylko pseudokibice, ale również osoby związane ze światem przestępczym.
Karol Nawrocki musiał się zmierzyć z falą krytyki. Gdy Rafał Trzaskowski zapytał go o ustawki podczas debaty prezydenckiej, szef IPN próbował przekierować uwagę na Donalda Tuska. Przekonywał, że premier m.in. w rozmowie z Michałem Listkiewiczem chwalił się udziałem w kibicowskich bójkach.
Nawrocki chciał uderzyć w Tuska
Kandydat popierany przez PiS nawiązał do wywiadu z byłym szefem PZPN, który w 2020 roku ukazał się na łamach „Przeglądu Sportowego”. Michał Listkiewicz wspominał wówczas, że Donald Tusk mocno kibicował Lechii Gdańsk. Opowiedział o swojej rozmowie z asystentem Leo Beenhakkera – Bogusławem Kaczmarkiem – do której doszło w 2008 roku w Tychach przy okazji zgrupowania kadry.
Polityk KO przebywał w tym samym czasie z wizytą na Śląsku. – Po kolacji Kaczmarek zagadnął Donalda Tuska o stare czasy: Pamiętasz tamte derby Arka – Lechia? Jak wpadliśmy, to kibice Arki spie***li ze swojej górki – powiedział w rozmowie z „PS” Michał Listkiewicz.
– Donald Tusk, wówczas urzędujący premier mówi do mnie: Panie Michale, w trzy minuty górka z żółto-niebieskiej zrobiła się biało-zielona. Kibice Arki stali w wodzie po kolana i mogli wyjść, dopiero gdy im na to pozwoliliśmy. Odpowiedziałem: panie premierze, to trochę chuligański czyn. A Donald Tusk wytłumaczył: wie pan, każdy w młodości miał jakieś szalone epizody i tak powinno być– dodawał były szef PZPN.
Nawrocki wykorzystał Listkiewicza w kampanii? Ostra reakcja
Ta wypowiedź została nie tylko wykorzystana przez Karola Nawrockiego, ale również szefa jego sztabu Pawła Szefernakera oraz sympatyków szefa IPN.
Michał Listkiewicz nie kryje oburzenia tym faktem. – Wracałem z Czech, gdy dostałem telefon od znajomego, że wziąłem udział w debacie prezydenckiej. Zażartowałem, że tym razem nie zdecydowałem się na kandydowanie, ale może zrobię to za pięć lat. Powiedziano mi wtedy, o co chodzi – tłumaczył w rozmowie z Wirtualną Polską. – Odtworzyłem sobie słowa Karola Nawrockiego podczas debaty i byłem zszokowany. Zostałem wykorzystany przez jednego z kandydatów i mam o to żal – dodał.
Były szef PZPN podkreślił, że kluczowy jest kontekst całej wypowiedzi. – Przytaczana historia została przeze mnie opowiedziana w tonie humorystycznym, żartobliwym. To nie była opowieść o tym, że Tusk był bezwzględnym kibolem.To była zwykła anegdota, a posłużyła po latach jako oręż polityczny. Dla mnie to paranoja – ocenił.
Listkiewicz o Nawrockim i Trzaskowskim
Przy okazji Michał Listkiewicz stanowczo potępił ustawki. – Walki z udziałem niebezpiecznych narzędzi to coś, co mnie przeraża. Trudno mówić, że uczestniczą w nich sympatycy drużyn. To przestępcy. Podkreślam, że nie mówię w tym momencie o Karolu Nawrockim. Znam doniesienia mediów na ten temat, natomiast nie mnie ustalać, w czym brał udział i w jakim stopniu, ani tym bardziej to oceniać – zaznaczył.
Były prezes PZPN zaznaczył, że nie ma żadnych relacji ani z Karolem Nawrockim ani z Rafałem Trzaskowskim a swoje poparcie dla jednego z nich wyznaczy w niedzielę podczas drugiej tury wyborów prezydenckich.
Czytaj też:
Szokujący obraz Karola Nawrockiego. Zagraniczne media pokazały prawdę?Czytaj też:
Zapytali Tuska o burzliwą przeszłość Nawrockiego. Postawił sprawę jasno
