Kiedy Józef Piłsudski, ten wielki wzór dla Jarosława Kaczyńskiego, zrobił zamach majowy (1926 r.), niezupełnie było wiadomo, co będzie dalej. Potrzeba było kolejnych trzech miesięcy, aby wygrani łagodnie znowelizowali wybrane postanowienia konstytucji. Jak łatwo się domyślić, wzmacniały one – trochę – rolę prezydenta kosztem parlamentu. Prezydent np. mógł wydawać rozporządzenia z mocą ustawy, ale tylko kiedy Sejm nie miał sesji.
W praktyce prezydent nie był zbyt ważny, skoro nitkami w politycznym teatrze poruszał Piłsudski.
Prezydent chce być głową obozu politycznego
Po pierwszych miesiącach prezydentury Karola Nawrockiego widać, że obecny prezydent dokonuje swego rodzaju nowelizacji konstytucji obecnej. Nowelizacji poprzez czyn.
Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
