Generał dywizji Arkadiusz Szkutnik kilka miesięcy temu został wyznaczony na drugą kadencję dowódcy elitarnej 18. Dywizji Zmechanizowanej. Pod koniec 2025 r. niespodziewanie pojawiła się pogłoska o jego odejściu. – Tak, potwierdzam. Podjąłem świadomą decyzję o pożegnaniu z mundurem po blisko 40 latach służby dla dobra ojczyzny. Niestety problemy zdrowotne nie pozwalają mi dalej wykonywać obowiązków, na poziomie którego oczekuję sam od siebie – powiedział Onetowi.
Gen. Szkutnik zapewnił, że nie chodzi o politykę lub kwestie personalne. Przekonywał, że „pozostaje w gotowości służyć radą i doświadczeniem wszędzie tam, gdzie mogłoby to przynieść pożytek armii i Polsce”. „W środowisku wojskowym pojawiają się głosy o jego zmęczeniu i problemach zdrowotnych, ale też o różnicach wizji rozwoju armii na najwyższych szczeblach dowodzenia” – czytamy.
Gen. Arkadiusz Szkutnik odchodzi z armii
Wśród wojskowych pozostających w służbie pojawił się niepokój, a w kuluarach huczy od pytań, czy uda się go zastąpić. Jak podkreślono „szkolenie generała o takim profilu trwa dekady i kosztuje miliony złotych, ale jego realna wartość na polu walki jest nie do przecenienia”. Chodzi o myślenie „szybciej niż przeciwnik”. Inni generałowie, oficerzy i osoby z otoczenia gen. Szkutnika wypowiadają się o nim w samych superlatywach. Cieszył się też ogromną sympatią żołnierzy na granicy.
Gen. Szkutnik doświadczenie zdobywał na misjach w Kosowie, Iraku i Afganistanie. Służył m.in. w elitarnej 6. Brygadzie Kawalerii Pancernej. Od 1 sierpnia 2024 r. do 31 stycznia 2025 r. dowodził operacją „Bezpieczne Podlasie”. Pod jego okiem uszczelniono zaporę, wprowadzono nowoczesną elektronikę i zwiększono mobilność patroli. Zacieśniono też współpracę wojska ze Strażą Graniczną i Policją.
Czytaj też:
Zaginął 29-letni żołnierz. Tragiczny finał poszukiwań, sprawę bada prokuraturaCzytaj też:
Polscy żołnierze w Ukrainie? Były ambasador wbrew politykom: „Zyskalibyśmy”
