Przedszkola czeka rewolucja? Wiceszefowa MEN ujawniła, co „będzie zakazane”

Przedszkola czeka rewolucja? Wiceszefowa MEN ujawniła, co „będzie zakazane”

Katarzyna Lubnauer
Katarzyna Lubnauer Źródło: Shutterstock / Grand Warszawski
Z przedszkoli poznikają tablice interaktywne, telewizory i monitory? Wiceszefowa MEN zabrała głos.

Katarzyna Lubnauer z Koalicji Obywatelskiej – wiceministra edukacji narodowej – na antenie stacji Echo24 opowiedziała o przyszłości przedszkoli. Zdaniem sekretarz stanu opiekunowie przy zajmowaniu się dziećmi nie powinni korzystać z popularnych zdobyczy technologii, które zbyt szybko trafiają dziś w ręce nieletnich.

W placówkach opiekuńczo-wychowawczych powinno brakować urządzeń takich jak smartfony?

Wiceszefowa MEN wskazała, jak polskie przedszkola powinny wyglądać w przyszłości

– Przedszkola będą przestrzenią wolną od ekranów. I to tak całkowicie – podkreśliła w studiu Telewizji Echo24 wiceministra. Wyjaśniła widzom, że oznacza to, iż „wszystkie urządzenia cyfrowe, ekranowe będą zakazane w przedszkolach, jeśli chodzi o prowadzenie nauczania podstawy programowej”.

Jaki miałoby to cel? M.in. taki, żeby rodzice, którzy „widzą zagrożenie, mogli opóźnić wiek inicjacji ekranowej swoich dzieci”.

Lubnauer przytoczyła też argument, który pojawia się w dyskusjach przy okazji tego tematu. Niektórzy twierdzą, że wyjątkiem powinny być tablice interaktywne. – No nie. (...) „A telewizor?” To też jest duży ekran – zaznaczyła.

Ustawa, która nie spodoba się młodym. Ma ograniczyć im dostęp do mediów

Nie tylko w przedszkolach dzieci spotkają się z inną rzeczywistością. Zarówno im, jak i nastolatkom, przyjść może dorastanie w nowych warunkach – bez takiego łatwego dostępu do social mediów.

Jak niedawno podawała stacja Polsat News, do końca lutego 2026 roku klub KO przedstawić ma projekt nowej – kontrowersyjnej dla niektórych – ustawy. Młodym ludziom raczej nie przypadnie ona do gustu, dla ich dobra ma bowiem utrudnić im korzystanie z platform społecznościowych – dopóki nie będą mieli ukończonych 15 lat.

Sprawę komentowała już Barbara Nowacka (szefowa MEN odpowiada zresztą za ostateczny kształt projektu). Ministra zaznaczała, że wprowadzenie tego rodzaju regulacji jest konieczne, jeśli państwo chce chronić nieletnich przed internetowymi niebezpieczeństwami.

Czytaj też:
MEN zdradza, co stanie się po feriach. Nauczyciele będą zadowoleni
Czytaj też:
Stanowczy komunikat MEN ws. głośnej reformy. „Nie będzie powrotu”

Źródło: TV Echo24 / Strefa Edukacji