Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w poniedziałek 19 stycznia na warszawskiej Pradze-Południe. Tuż przed godziną 15 na skrzyżowaniu ulic Zamienieckiej i Grochowskiej doszło do tragicznego wypadku.
Tragiczny wypadek w Warszawie. Nie żyje 6-latek
Kierująca Fordem 28-latka, wykonując manewr skrętu w lewo, nie ustąpiła pierwszeństwa nadjeżdżającej ulicą Grochowską Toyocie. Doszło do zderzenia obu pojazdów.
W efekcie samochód marki toyota wypadł ze swojego pasa ruchu i uderzył w grupę mieszkańców Warszawy, którzy czekali przed przejściem dla pieszych. Z informacji stołecznych służb wynika, że w efekcie poszkodowane zostały cztery osoby, w tym 6-letnie dziecko. Mimo wysiłków lekarzy, życia chłopca nie udało się uratować.
Głos po tragedii zabrał Rafał Trzaskowski. „Łączę się w bólu z najbliższymi chłopca. Liczę na sprawne ustalenie dokładnych przyczyn tragicznego wypadku i ukaranie sprawców. A jako prezydent miasta zobowiązuję się do dalszego konsekwentnego działania na rzecz zwiększania bezpieczeństwa wszystkich uczestników ruchu na ulicach Warszawy” – przekazał prezydent stolicy.
Wypadek w Warszawie. Zarzuty dla kierowców
Jak się okazuje, kierowcy, którzy doprowadzili do zdarzenia, będą mieć poważne problemy. Śledztwo po wypadku prowadzi Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga. W ramach przeprowadzonych czynności kierowców przebadano alkomatem – oboje byli trzeźwi.
Śledczy poinformowali, że obu zatrzymanym osobom przedstawiono dokładnie taki sam zarzut – spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Za tego typu czyn kodeks karny przewiduje karę od pół roku do nawet ośmiu lat pozbawienia wolności. Według wstępnych ustaleń, gdyby kierująca Fordem kobieta, jak i prowadzący Toyotę mężczyzna zachowali ostrożność, do wypadku by nie doszło.
Czytaj też:
Auto „dosłownie owinęło się wokół drzewa” w Niemczech. Polacy w stanie krytycznymCzytaj też:
Gigantyczny pożar na Śląsku. Kłęby dymu nad autostradą A4
