W przeszłości, za rządów Zjednoczonej Prawicy (koalicji, w której główne skrzypce grało Prawo i Sprawiedliwość) – szczególnie za czasów prezesury Jacka Kurskiego – internautom w oczy rzucały się paski wyświetlane przy materiałach Telewizji Polskiej (na kanale TVP Info). Tym razem po sieci krążą kadry z programów, prezentujący istny popis tzw. paskowego – czyli osoby, która odpowiada za treść przypisów znajdujących się na dole ekranu.
Dotyczyły one w głównej mierze unijnego programu SAFE (Security Action for Europe), który został niedawno zawetowany przez prezydenta Karola Nawrockiego. PiS twierdzi, że pieniądze – ponad 40 mld euro (co w przeliczeniu na polską walutę daje ok. 185 mld zł) – powędrują do Niemiec. Taki plan ma mieć premier Donald Tusk. „Der SAFE: Niemcy polegli na polskim froncie”; „Prezydent zatrzymał niemiecki przemarsz przez Polskę”, „Herr Donald „fur Deutschland« Tusk rozkazuje prezydentowi RP”; „Weto do der SAFE, Tusk szykuje uchwałę für Deutschland” – to tylko próbka tego, co zobaczyć mogli widzowie Telewizji Republika.
Stacja Tomasza Sakiewicza może mieć z powodu pasków informacyjnych kłopoty. Jak się okazuje, do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji napłynęły liczne skargi – podawał „Presserwis”. Głos ws. zabrał członek rady – Tadeusz Kowalski.
Członek KRRiT autorem skargi na TV Republika
W rozmowie z „Faktem” przyznał on, że sam jest autorem jednej. – W skardze wskazuję na naruszenie przepisów ustawy o radiofonii i telewizji – wskazał. Powołał się przy tym na artykuł ustawy o radiofonii i telewizji, który „mówi m.in., że audycje nie mogą propagować działań sprzecznych z prawem, z polską racją stanu oraz postaw i poglądów sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym, a w szczególności nie mogą zawierać treści nawołujących do nienawiści, m.in. ze względu na poglądy polityczne”.
Kowalski ujawnił, że we wniosku „poprosił o przeanalizowanie programu TV Republika od piątku (12 marca) do niedzieli (15 marca)”. — Zarówno wypowiedzi przedstawicieli stacji, jak i pasków informacyjnych, które często są pomijane w analizach, a są przecież wyrazem stanowiska nadawcy. Nadawca musi dostarczyć nagrania i odpowiedź na stawiane zarzuty. Wówczas KRRiT przeanalizuje całość materiałów – wyjaśnił.
facebookCzytaj też:
Po kontrowersyjnym materiale TVN zawrzało. Do KRRiT wpłynęło kilkaset skargCzytaj też:
TVN zmieni właściciela, a to dopiero początek. Gigant szykuje kolejne ruchy
