W niedzielę (3 maja – w święto narodowe) Karol Nawrocki rozmawiał przez telefon z Donaldem Trumpem. Jak przekazywała Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, głowa państwa „podziękowała amerykańskiemu przywódcy za zaangażowanie i przyczynienie się do uwolnienia Andrzeja Poczobuta”. Nasz rodak, dziennikarz i – przede wszystkim – działacz mniejszości polskiej na Białorusi – był więziony od kilku lat przez reżim Aleksandra Łukaszenki.
Szef Biura Polityki Międzynarodowej – Marcin Przydacz – w poniedziałek (4 maja) pojawił się na antenie stacji Polsat News. Ujawnił treść rozmów polsko-amerykańskich.
Trump do Nawrockiego: Darzę Polaków sympatią
– Jak wszyscy wiemy, po amerykańskiej konstytucji to nasza konstytucja była tą drugą na świecie, nowoczesną konstytucją. Więc ten wątek historyczny i relacji polsko-amerykańskich został poruszony – zaczął prezydencki minister.
Jeśli chodzi o uwolnienie Poczobuta, przywódca USA przyznał, iż zrobił to, bo Nawrocki „go o to poprosił”. – „Zrobiłem to dla ciebie, ale zrobiłem to też dla Polaków, bo jak wiesz, Polaków darzę wyjątkową sympatią i mam same dobre wspomnienia z mojej wizyty w Warszawie” – miał powiedzieć Trump.
Kolejnym wątkiem była obecność wojsk amerykańskich na ziemi polskiej. – Nie mamy żadnych sygnałów płynących ze Stanów Zjednoczonych, że te zmiany miałyby dotyczyć Polski. (...) Decyzji w tym zakresie nie ma, ale nie jest zaskoczeniem, że w naszym interesie jest jak największa liczba amerykańskich żołnierzy na wschodniej flance. Oczywiście dla nas najważniejsze jest, żeby byli w Polsce, ale jeśli byliby w innych państwach regionu, to również w ramach odstraszania Rosji byłoby to korzystne – powiedział na antenie PS Przydacz.
Czytaj też:
Polacy wyrazili swoje zdanie. Ten sondaż da Tuskowi do myślenia?Czytaj też:
Strategia Bezpieczeństwa Narodowego gotowa. „To bardzo ważny moment”
