Uczestnicy centralnych uroczystości z okazji Święta Wojska Polskiego w Warszawie musieli się liczyć ze typowo letnimi warunkami pogodowymi. Stolicę ponownie nawiedziła fala upałów, a termometry wskazywały ponad 30 stopni. Mimo tego żołnierze uczestniczący w defiladzie przez długi czas pozostawali na słońcu, słuchając wystąpień najważniejszych przedstawicieli władz.
Święto Wojska Polskiego. Nawrocki kontra Kosiniak-Kamysz
W tym czasie doszło do swoistej wymiany zdań między prezydentem a szefem MON. Karol Nawrocki odniósł się do zawetowanej przez siebie ustawy SAFE. – Polskie siły zbrojne nie potrzebują obcojęzycznych przymiotników do tego, aby się określać, aby się oceniać. Na polskich sztandarach od lat widnieją słowa „Bóg, honor i ojczyzna”, a nie „SAFE” – powiedziała głowa państwa.
Władysław Kosiniak-Kamysz szybko odniósł się do tych słów. – Odpowiem po polsku: "S" jak sojusze, "A" jak armia, "F" jak fabryki, "E" jak Europa. Cztery filary, cztery wyrazy, nie na sprzedaż i nie do zastąpienia – wyliczał wicepremier.
Karol Nawrocki oraz Władysław Kosiniak-Kamysz przemawiali łącznie przez ponad 45 minut. Długi czas wystąpień szybko zwrócił uwagę internautów, którzy uznali, że w takich warunkach pogodowych przemówienia powinny być znacznie krótsze.
Długie przemówienia na Święcie Wojska Polskiego. Burza w sieci
„Drodzy politycy, coś Wam podpowiem. Szacunek żołnierzy SZ RP zdobędziecie nie kwiecistymi przemowami pełnymi właśnie słów o szacunku i pamięci lecz ich skróceniem gdy żołnierze muszą ich słuchać w ponad 30 stopniowym skwarze” – napisał analityk Dawid Kamizela.
„Nie chce cytować wiadomości z Signala czy Whatsappa od chłopaków, którzy się w Warszawie gotowali więc uwierzcie na słowo: entuzjastyczne to one nie były. Szermierkę słowną można uprawiać w innych okolicznościach przyrody a żołnierzom odpuścić kilka minut smażenia się” – dodał.
Podobną opinię wyraził Szymon Janus. „Niezmiennie powtarzam, co roku, że wyrazem szacunku polityków do żołnierzy i obywateli byłoby skrócenie przemówień 15. sierpnia. Naprawdę nikt, stojąc w pełnym słońcu, nie potrzebuje słuchać godziny waszych przemówień co roku o tym samym” – podkreślił.
Na problem zwrócił uwagę również dziennikarz „Rzeczpospolitej” Radosław Ditrich. „Półgodzinne przemówienia to wyraz braku szacunku do stojących tam żołnierzy. Odbieram to bardzo źle. Nawet na transmisji było widać jak zasłabło kilku żołnierzy” – zauważył.
Czytaj też:
Nawrocka skradła show podczas defilady. „Dobry wybór dla blondynki” Czytaj też:
Nawrocki zaliczył sporą wpadkę. „Wielcy obrońcy Monte Cassino”
