Wniosek Romanowskiego nadano w Naddniestrzu. Były oficer mówi o potencjalnym zagrożeniu

Wniosek Romanowskiego nadano w Naddniestrzu. Były oficer mówi o potencjalnym zagrożeniu

Dodano: 
Marcin Romanowski
Marcin Romanowski Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyżewski / FotoNews
Wniosek Marcina Romanowskiego o list żelazny nadano w prorosyjskim Naddniestrzu. Były oficer służb Piotr Niemczyk wskazał na możliwe zagrożenia dla Polski.

Do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynął wniosek Marcina Romanowskiego o wydanie listu żelaznego. Z pisma i koperty wynika, że przesyłkę nadano w Tyraspolu, stolicy separatystycznego Naddniestrza. Region formalnie należy do Mołdawii, ale funkcjonuje jako nieuznawany region kontrolowany przez Rosję. Romanowski napisał, że dysponuje paszportem „wydanym na inną tożsamość”. Sprawę skomentował w „Onet Rano”. Piotr Niemczyk, były oficer służb specjalnych i były zastępca dyrektora Zarządu Wywiadu UOP.

Piotr Niemczyk o możliwym dostępie Romanowskiego do dokumentów

Niemczyk zastanawiał się, czy Romanowski, pracując wcześniej w Ministerstwie Sprawiedliwości, mógł mieć dostęp do materiałów ze śledztw. Podkreślił, że nawet osoba nieodpowiadająca bezpośrednio za prokuraturę może w pewnych sytuacjach zetknąć się z takimi dokumentami. Były oficer zaznaczył, że akta mogą zawierać informacje niewykorzystane później w sądzie, ale potencjalnie kompromitujące dla polityków lub innych znanych osób. Jego zdaniem kopie takich materiałów mogłyby teoretycznie posłużyć jako karta przetargowa podczas negocjacji.

Niemczyk nie spodziewa się, aby we wniosku znalazła się bezpośrednia groźba ujawnienia dokumentów. Ocenił jednak, że ewentualna sugestia mogłaby zostać przekazana inną drogą, np. przez pełnomocnika pozostającego w kontakcie z Romanowskim.

Czy Romanowski byłby interesujący dla obcych służb?

Pytany, czy były wiceminister sprawiedliwości mógłby zainteresować rosyjskie służby, Niemczyk odpowiedział, że byłby „bardzo ciekawym kąskiem”, gdyby dysponował wiedzą z postępowań prokuratorskich. Ekspert zwrócił uwagę, że dla obcych służb wartość mają nie tylko informacje niejawne. Przydatna może być również wiedza o politykach, urzędnikach, pracownikach partii i osobach z ich najbliższego otoczenia. Według Niemczyka celem werbunku nie zawsze jest aktywny polityk, częściej może nim zostać ktoś pracujący blisko niego.

Warto jednak podkreślić, że wypowiedzi byłego oficera są analizą możliwych scenariuszy. Nie przedstawiono dowodów, że Romanowski kopiował materiały ze śledztw, wykorzystywał je w negocjacjach lub przekazywał informacje obcym służbom.

Czytaj też:
Romanowski ma unikatową wiedzę dla Rosjan? „Powiem kilka rzeczy, które zjeżą włos na głowie”
Czytaj też:
Kto mógł pomóc Romanowskiemu? „Tam są parafie od księdza O.”

Źródło: Onet.pl / WPROST.pl