W piątek 21 sierpnia szef rządu ogłosił dodatkowe pieniądze na ochronę zdrowia. Zapowiedział też specjalną ustawę, która pomoże ochronić te środki przed „obszarem nadużyć”.
Tusk mówił o „wymagającej” sytuacji gospodarczej
Donald Tusk przed piątkowym nieformalnym roboczym posiedzeniem rządu zabrał głos, przedstawiając kilka dużych zapowiedzi. Zaczął od zmian w podatkach. – Wiem, że wszyscy zainteresowani chcieliby więcej, my też. Ale mam nadzieję, że nasze spotkanie pokaże, że chcemy działać w sposób odpowiedzialny – podkreślał.
Przyznał, że czeka na opublikowanie najnowszych ratingów Polski, które pokażą zaufanie rynków światowych do Polski i jej gospodarki. — Sytuacja jest obiektywnie bardzo wymagająca. Mamy priorytety, które kosztują dużo pieniędzy. Po pierwsze, bezpieczeństwo – przypomniał.
17 miliardów więcej na ochronę zdrowia
Następnie szef rządu przeszedł do kwestii ochrony zdrowia. — Przygotowujemy ustawę „o zdrowiu”, by pieniądze pochodzące z budżetu i składek, nie były marnowane i nie wpadały w ten obszar nadużyć. Możemy poinformować, że przekażemy o 17 mld zł więcej z budżetu na ochronę zdrowia. To jest nasz priorytet, ale te pieniądze muszą trafić tam, gdzie powinny – tam, gdzie chronią pacjenta – mówił.
Jako kolejną ważną kwestię wskazał inwestycje. Zaznaczył przy ty, że rząd ma świadomość długu i wysokiego deficytu. Jak mówił, świadomie podejmuje jednak decyzje w odpowiedzialności za stan finansów, ale i z myślą o rozwoju kraju, gospodarki i jakości życia. Jak mówił miliardy złotych zainwestowane zostaną głównie w energię oraz infrastrukturę kolejową i drogową.
Tusk zwrócił się do obozu prezydenta
– Chcę wyraźnie podkreślić, że zarówno to, na co liczymy, a więc utrzymanie wysokiego ratingu Polski, jak i ten odpowiedzialny balans między deficytem a wydatkami są także zależne od dobrej woli innych, także prezydenta. My o tym wiemy, to nie jest moje domniemanie – podkreślał.
– Nie chcę się znęcać po raz kolejny nad prezydentem i jego ministrami, ale my wiemy, że zaufanie do polskiej gospodarki i finansów jest także zależne od tego, czy świat jest pewny, że rozwiązania znajdą też akceptację w Pałacu Prezydenckim, czy będą wetowane – mówił.Stwierdził, że każde weto podważa jakiś element zaufania dla Polski.
Czytaj też:
„Mocne wejście polskiej gospodarki…”. Minister komentuje najnowsze dane Czytaj też:
Będzie kolejne weto? Otoczenie prezydenta kpi z propozycji rządu
