Prezydent nie pojedzie na szczyt UE

Prezydent nie pojedzie na szczyt UE

Dodano:   /  Zmieniono: 7
Fot. A. Jagielak /Wprost
Prezydent Lech Kaczyński nie pojedzie na niedzielny nieformalny szczyt UE; prezydent ustalił z premierem Donaldem Tuskiem, że na ten szczyt uda się szef rządu - poinformował w TVN24 minister w Kancelarii Prezydenta Michał Kamiński.

"Pan prezydent uznaje kompetencje rządu w dziedzinie polskich finansów, rząd za nie odpowiada, w związku z tym pan prezydent i pan premier ustalili, że na szczyt poleci pan premier" - powiedział Kamiński.

Jak dodał, do ustalenia doszło w środę podczas rozmowy "w cztery oczy" w Pałacu Prezydenckim przy okazji szczytu społecznego poświęconego walce z kryzysem.

[[mm_1]]

Minister podkreślił, że już w środę prezydent poinformował, że podjął decyzję w sprawie udziału w szczycie, i że zapowiedział, że w czwartek zostanie ona ujawniona.

"Od początku mówiliśmy, że będzie porozumienie w sprawie reprezentacji Polski na tym szczycie" - zaznaczył Kamiński.

Pytani w środę o to kto pojedzie na niedzielny szczyt UE, zarówno prezydent, jak i premier, odpowiadali, że będą się jeszcze starać o dwa miejsca.

Jednocześnie obaj zapewniali też, że jeśli będzie tylko jedno miejsce dla przedstawiciela Polski, to dojdą do porozumienia i na pewno nie będzie konfliktu o to, kto zasiądzie za stołem obrad w Brukseli.

Zdaniem Kamińskiego, to pragmatyka zdecydowała, że na niedzielnym szczycie Polskę będzie reprezentował Tusk.

"Szczyt ma charakter nieformalny, a jego tematem są wyłącznie sprawy finansowe, a za sprawy budżetu państwa odpowiedzialność w Polsce ponosi rząd i pan prezydent nigdy tego nie kwestionował" - podkreślił Kamiński.

[[mm_2]]

[[mm_3]]

Jak przypomniał, w przeszłości kiedy program szczytu w Brukseli pokrywał się z tym, za co odpowiedzialny jest w kraju prezydent, Lech Kaczyński chciał w nim uczestniczyć. "Jak pan prezydent chce lecieć na szczyt, to leci" - podkreślił Kamiński. W jego ocenie, premier to stanowisko uznał.

Prezydencki minister dodał, że Lech Kaczyński będzie wspierał polski rząd w dobrych dla Polski rozwiązaniach.

Z kolei rzecznik rządu Paweł Graś powiedział w czwartek, że po otrzymaniu od prezydencji czeskiej informacji o tym, że rzeczywiście jest tylko jedno miejsce, zapadła decyzja, że na szczyt poleci premier.

Graś przypomniał w TVN24, że przed szczytem premier ma zaplanowane spotkanie z przedstawicielami państw Grupy Wyszehradzkiej i państw bałtyckich.

pap, keb

"Graś piorunochronem Tuska", czyli opozycja o Grasiu

 7

Czytaj także