Zamach na polski konwój w Afganistanie: dwóch żołnierzy nie żyje

Zamach na polski konwój w Afganistanie: dwóch żołnierzy nie żyje

Dodano:   /  Zmieniono: 
 
Dwóch polskich żołnierzy poniosło śmierć, a czterech zostało rannych w zamachu na konwój w afgańskiej prowincji Wardak. Pod jednym z pojazdów typu MRAP Cougar, którym polscy żołnierze jechali z Ghazni do Bagram, eksplodował ładunek wybuchowe.

Do zdarzenia doszło w piątek ok. godz. 16.30 czasu lokalnego (14 polskiego) na terenie prowincji Wardak na drodze Highway 1 - ok. 40 km od bazy Ghazni i ok. 20 km od granicy prowincji Wardak i prowincji Ghazni.

Konwój logistyczny jechał z Ghazni do Bagram - żołnierze mieli dostarczyć uszkodzony sprzęt do naprawy i odebrać zaopatrzenie. W pewnym momencie kolumna zatrzymała się w związku ze znajdującym się w drodze przepustem. Żołnierze, którzy przemieszczali się w pierwszym pojeździe - typu MRAP Cougar, wysiedli by sprawdzić czy nie ma podłożonego ładunku. Do eksplozji doszło, gdy weszli z powrotem do pojazdu. Na razie nie wiadomo w jaki sposób ładunek został "odpalony".

Na miejscu rannym udzielono pierwszej pomocy i wezwano śmigłowce ewakuacji medycznej, które przetransportowały poszkodowanych żołnierzy do bazy w Ghazni. Najpoważniej ranny żołnierz przeszedł operację.

Mjr Mirosław Ochyra z Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych powiedział PAP, że jego stan lekarze określają jako ciężki. Jak tylko jego stan będzie stabilny ma zostać przetransportowany do szpitala sił koalicyjnych w Bagram. "Pozostałej trójce nie zagraża niebezpieczeństwo" - zapewnił Ochyra.

Jak informuje wojsko, dwóch rannych to żołnierze z piątej zmiany polskiego kontyngentu, dwaj pozostali - z szóstej, która właśnie rozpoczyna działania w rejonie misji. W Afganistanie trwa obecnie przejmowanie obowiązków w ramach kolejnych rotacji polskiego kontyngentu.

Wstępne ustalenia - m.in. na podstawie skali zniszczeń - pozwalają sądzić, że ładunek który eksplodował ważył co najmniej kilkadziesiąt kilogramów.

Jak podaje wojsko, nie ma obecnie informacji, które wskazywałyby, że to Polacy mieli być celem ataku. Asfaltowa droga, którą się poruszali znajduje się w amerykańskiej strefie odpowiedzialności, uchodzi za stosunkowo bezpieczną.

Ofiary śmiertelne to dwaj żołnierze z 5. pułku inżynieryjnego w Szczecinie: st. szer. Radosław Szyszkiewicz (22 lata, kawaler) oraz st. szer. Szymon Graczyk (23 lata, zostawił żonę i dziecko).

Rodziny poległych oraz rannych żołnierzy zostały poinformowane o zdarzeniu.

Po piątkowym wybuchu liczba śmiertelnych ofiar - żołnierzy polskiego kontyngentu w ramach misji ISAF w Afganistanie wzrosła do 15.

pap, em