"PiS nie jest partią wodzowską. W partii wciąż się dyskutuje"

"PiS nie jest partią wodzowską. W partii wciąż się dyskutuje"

Dodano:   /  Zmieniono: 5
Jacek Sasin (fot. WPROST) / Źródło: Wprost
Wynik PiS byłby lepszy gdyby nie "zaplanowany festiwal odejść" - przekonuje na antenie TOK FM rzecznik sztabu wyborczego PiS Jacek Sasin. - Jeśli w kampanii partia przeżywa wewnętrzne problemy, jeśli dochodzi do odejścia - nie może to wpłynąć na poprawę wyniku, tylko wprost przeciwnie - tłumaczy.
Sasin, podobnie jak Jarosław Kaczyński, uważa, że rozłam w PiS został zaplanowany i przebiegał według określonego wcześniej scenariusza. - To festiwal mający skupiać uwagę na osobach które odchodzą - wyjaśnia. I dodaje, że Jarosława Kaczyńskiego nie można obwiniać za rozstania kolejnych polityków z PiS. - Nie jest tak, że prezes postawił na Ziobrę. Myślę, że to taki wytrych i alibi dla tych co odchodzą - przekonuje Jacek Sasin. Dodaje, że PiS w żadnym wypadku "nie jest partią Ziobry", a także "nie jest partią wodzowską". - Wciąż toczy się dyskusja wewnętrzna, w dalszym ciągu są różne nurty - zapewnia.

Pytany o wynik w wyborach samorządowych, gorszy niż wynik I tury wyborów prezydenckich, które uznano w PiS za niepowodzenie, Sasin przekonuje, że wyborów tych "nie można porównywać". - Wiele głosów padło na komitety lokalne. Znam wiele osób, które na takie komitety głosowało, ale w wyborach prezydenckich oddali swoje głosy na Jarosława Kaczyńskiego - tłumaczy były pracownik Kancelarii Prezydenta. Dodaje, że życzyłby sobie lepszych wyników, ale mimo to "PiS nie wpada w panikę".

TOK FM, arb
 5

Czytaj także