Napieralski: Tusk chce oszczędzać na partiach? Niech rozliczy się z kampanii PO

Napieralski: Tusk chce oszczędzać na partiach? Niech rozliczy się z kampanii PO

Dodano:   /  Zmieniono: 7
Grzegorz Napieralski (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
Jest wiele pozycji budżetowych, w których można szukać oszczędności, a sprawa finansowania partii politycznych to na razie tylko hasło wyborcze premiera - w taki sposób wcześniejszy apel premiera Donalda Tuska o zawieszenie finansowania partii z budżetu państwa ocenił szef SLD Grzegorz Napieralski.
- Jeżeli szukamy oszczędności, bo tak wielki jest kryzys w Polsce, że trzeba tych oszczędności szukać, szukajmy ich wszędzie - róbmy to wspólnie i szukajmy ich wspólnie, ale jeżeli mamy zabierać partiom politycznym, najpierw proszę, by pan premier rozliczył się z kampanii wyborczej - zauważył Napieralski dodając, że propozycje premiera odbiera na razie jako "grę polityczną i hasło wyborcze". Lider Sojuszu podczas konferencji z kandydatami SLD na prezydentów miast pytał też, czy nie jest tak, że z jednej strony mowa jest o finansowaniu partii z budżetu, a z drugiej premier i ministrowie prowadzą kampanię wyborczą używając narzędzi związanych z wykonywaniem ich funkcji, np. samochodów czy przelotów lotniczych.

- Mam pytanie do pana premiera, jaki jest prawdziwy, rzetelny stan finansów publicznych państwa? Jak źle jest w Polsce? Jak mocno jesteśmy zadłużeni? Jak poważny jest kryzys? Takich informacji nie posiadamy. Jeżeli pan premier chce rozmawiać o oszczędnościach, do takiej rozmowy jestem przygotowany, tylko ta rozmowa musi być kompleksowa i całościowa - chciałbym wiedzieć, jaki jest rzetelny i prawdziwy przekaz premiera z tego, co dzieje się w polskiej gospodarce, a szczególnie w finansach publicznych - powiedział szef SLD. Ocenił jednocześnie, że ostatnie działania premiera odnośnie finansowania partii politycznych są "tylko zagrywką", bo nie widać w nich "kompleksowego pomysłu na ratowanie finansów publicznych państwa". - Jeżeli jest taki pomysł, jesteśmy gotowi o nim rozmawiać - zadeklarował Napieralski podkreślając, że Sojusz sprzeciwia się "graniu hasłami wyborczymi". Dodał, że finansowanie partii politycznych zwykle pojawia się wśród deklaracji wyborczych PO przed wyborami.

Zdaniem lidera SLD, kwestia dotacji budżetowych dla partii jest tak naprawdę sprawą "poboczną, mało istotną" - i powinna zostać załatwiona "bardzo szybko, jeśli będzie tylko uzgodnienie między szefami klubów parlamentarnych". - Gdyby premier uczciwie postawił tę sprawę, to dlaczego nie spotkał się z szefami partii politycznych i szefami klubów? - pytał retorycznie Napieralski. - Pytanie zasadnicze jest dziś takie - czy chcemy finansowania partii politycznych, czy chcemy innego systemu - dodał szef Sojuszu przypominając, że celem tego rozwiązania jest zmniejszenie zagrożenia korupcją.=

Według szefa SLD, jeżeli stan finansów państwa jest taki, że oszczędności są konieczne, w budżecie jest wiele pozycji, gdzie można ich szukać, m.in. Fundusz Kościelny. - Jest wiele pozycji budżetowych, które trzeba by było wtedy ograniczyć i nie ma świętych krów. Wtedy rozmawiamy o kancelarii premiera, kancelarii prezydenta, o ministerstwach - wskazał. Napieralski powiedział też, że SLD, kiedy przejmował w 2001 r. rządy, sam obciął partiom subwencje, ograniczając finansowanie największych z nich. - To my domagaliśmy się, gdy rozmawialiśmy o finansowaniu partii politycznych, przekazywania większości subwencji na ekspertów, pisanie ustaw, przygotowanie merytoryczne partii politycznych - przypomniał lider SLD.

PAP, arb

 7

Czytaj także