Pawlak: koalicja z PO? Tak, ale chcemy zachować nasze ministerstwa

Pawlak: koalicja z PO? Tak, ale chcemy zachować nasze ministerstwa

Dodano:   /  Zmieniono: 
Waldemar Pawlak (fot. FORUM) 
Wyjściową propozycją do rozmów koalicyjnych ze strony PSL będzie zachowanie obecnych ministerstw - oświadczył prezes Stronnictwa Waldemar Pawlak. - Jeżeli będziemy kontynuowali koalicję, to PSL te trzy resorty, w których do tej pory był obecny, chce zachować - podkreślił Pawlak.
Pawlak podkreślił, że teraz potrzebna jest spokojna rozmowa na temat tego, jak ma wyglądać następna kadencja. Pytany kto może z jego ugrupowania wejść do rządu, odparł, że nie ma zastrzeżeń do osób, które z rekomendacji PSL piastowały dotychczas funkcje ministerialne. - Ze strony PSL to będzie propozycja wyjściowa, ale poczekajmy jeszcze do ostatecznych wyników i wtedy będziemy mogli porozmawiać o  tym, jak mogą się kształtować różne opcje z koalicjami - zaznaczył lider ludowców. Pawlak zauważył też, że wynik PO i PSL odzwierciedla proporcje poparcia sprzed czterech lat dla tych partii.

Prezes PSL zapewnił, że nie obawia się żadnego rozwiązania w sprawie przyszłego rządu. - Są realia polityczne i trzeba się liczyć z różnymi wariantami, dlatego mówię z dużą powściągliwością o przyszłej koalicji. Trzeba będzie spokojnie te sprawy przedyskutować i ocenić jakie są warunki. Może się okazać, że będą różne warianty realizowane - tłumaczył wicepremier. Lider ludowców dodał, że trzeba poczekać nie tylko na oficjalne wyniki wyborów, obliczenie liczby mandatów, ale też sprawdzić, kto konkretnie wszedł do parlamentu z  różnych list wyborczych. - Z list Janusza Palikota mogą wejść albo ludzie ideowi, bardzo wyraziści o bardzo charakterystycznych poglądach, ale mogą też wejść ci, którzy dali najlepszą kasę na wybory - zauważył Pawlak.

Oceniając wyniki wyborów Pawlak stwierdził, że według niego do dobrego rezultatu Palikota przyczyniły się: media "które mocno lansowały jego Ruch", duże pieniądze przeznaczone na  kampanię, a także specjalista od kreowania wizerunku Piotr Tymochowicz, który zagospodarował bunt i sfrustrowanie części Polaków. - Widać wyraźnie, że kasa rządzi światem. Kolejność wygranych jest taka, jak pieniądze, które zostały wydane na kampanię -  podkreślił polityk. Pawlak dodał, że jego zdaniem wynik PSL jest dobry i daje dobrą prognozę na przyszłość. - To nie były łatwe cztery lata, czas kryzysu, dramatycznych wydarzeń. Myślę, że teraz potrzebne będzie spokojne spojrzenie na wynik wyborów, który przedstawi PKW, bo to są pierwsze prognozy. Jeżeli się potwierdzą, to będzie niewątpliwie bardzo interesująca geografia parlamentu - przekonywał.

Inni politycy PSL-u podkreślali, że z oceną wyników wyborów należy poczekać do momentu ogłoszenia ostatecznych wyników przez PKW. Szef sztabu PSL Eugeniusz Grzeszczak podkreślał, że do wyników sondażowych trzeba się odnosić z pewną rezerwą. W podobnym tonie wypowiadał się przewodniczący klubu poselskiego PSL Stanisław Żelichowski, który zwrócił uwagę, że w zeszłorocznych wyborach samorządowych badania w dniu wyborów dawały Stronnictwu 12 proc., a tymczasem ostateczny wynik przekroczył 16 proc. - Wierzę, że teraz też to pójdzie w takim kierunku, że będzie wynik koło 10 proc. i na taki wynik liczę - podkreślił. Koalicja PO-PSL-Ruch Palikota? - My umiemy hodować pszenicę, Palikot konopie indyjskie, więc nie sądzę, żebyśmy stworzyli coś razem - ironizował dotychczasowy szef klubu PSL. Żelichowski zaznaczył, że ze względu na wynik Stronnictwu nie należy się więcej resortów niż PSL miało do tej pory.

PAP, arb