Wiceszef PiS w ostatnich wywiadach mówił w nich o konieczności demokratyzacji PiS i otwarciu się partii na inne środowiska. "Naszemu Dziennikowi" powiedział m.in., że "albo PiS stanie się formacją, która jest w stanie samodzielnie rządzić, albo będzie konieczne zbudowanie dwóch ugrupowań - centrowego i narodowego - by zagospodarować wyborców, a potem budować koalicję".
25 października oprócz posiedzenia komitetu politycznego partii odbędzie się też pierwsze posiedzenie nowego parlamentarnego klubu PiS, na którym posłowie i senatorowie-elekci wybiorą jego władze. W posiedzeniu weźmie udział prezes PiS Jarosław Kaczyński. Niemal pewne jest, że klubem nadal będzie kierował Mariusz Błaszczak. Sekretarzem klubu zapewne pozostanie Krzysztof Tchórzewski. Z pewnością zmieni się natomiast skład liczącego 30 osób prezydium klubu. W nowej kadencji Sejmu w klubie PiS zasiądzie ponad 40 nowych parlamentarzystów.
- Chcemy się skoncentrować na tym, co nas czeka w przyszłości, na ofensywie legislacyjnej, na tym, jak dobrze przygotować się do prac w komisjach, na wyborze przewodniczącego klubu, prezydium klubu - to są główne tematy posiedzenia dzisiejszego klubu parlamentarnego. Będziemy się też oczywiście wzajemnie lepiej poznawać, a jest to naprawdę dobra ekipa - zapowiedział poseł PiS Mariusz Kamiński. Pytany, czy będzie poruszona sprawa wypowiedzi Ziobry, odparł: "potrafimy na klubie rozmawiać otwarcie, szczerze, często nawet ostro, bo robimy to w zamkniętym gronie, każdy może powiedzieć, co mu leży na sercu, ale nie będziemy o tym opowiadać w mediach, bo to nasze wewnętrzne sprawy". - Zbigniew Ziobro, wiceprezes partii, postąpił w dosyć nierozważny sposób i zrobił prezent PO, bo zamiast mówić o kryzysie w koalicji PO-PSL, o walce o stołki, o nieudolności rządu, to koncentrujemy się i ekscytujemy wewnętrznymi sprawami PiS - zaznaczył Kamiński. - To na pewno nie służy naszej formacji. Także to duży prezent dla PO. Nie rozumiem, dlaczego to zrobił - dodał poseł.
PAP, arb