Mularczyk: prezes Kaczyński się myli, Zbyszek chciał kompromisu

Mularczyk: prezes Kaczyński się myli, Zbyszek chciał kompromisu

Dodano:   /  Zmieniono: 13
Arkadiusz Mularczyk (fot. WPROST) / Źródło: Wprost
Jarosław Kaczyński stwierdził w rozmowie z "Gazetą Polską Codziennie", że Zbigniew Ziobro planował rozłam w PiS już od 2009 roku. W tej kwestii z Kaczyńskim polemizuje jednak Arkadiusz Mularczyk, szef klubu Solidarna Polska. - Nie zgadzam się z tymi słowami. Uważam, że do końca była wola kompromisu i rozmowy, i do końca Zbyszek oczekiwał, że dojdzie do spotkania i wyciągnięcia wniosków - zapewnia w rozmowie z Radiem Zet.
- Kilkakrotnie prosiłem prezesa Kaczyńskiego o szczerą rozmowę ze Zbigniewem Ziobrą, której celem byłoby dobro naszej formacji. Niestety do takiej rozmowy nie doszło, nad czym boleję - przekonuje Mularczyk, który dodaje, że to właśnie brak reakcji prezesa PiS na apele o rozmowę z Ziobrą, doprowadził do wyodrębnienia się z parlamentarnego klubu PiS nowego klubu - Solidarne Państwo. - Dalej liczymy na refleksję pana prezesa, i na to, żeby była świadomość, że to nie my dzielimy polską prawicę - podkreśla poseł.

Czy Mularczyk liczy się z tym, że jako członek nowego klubu parlamentarnego zostanie automatycznie usunięty z PiS? O takim scenariuszu mówił m.in. rzecznik PiS Adam Hofman, który przypominał, że statut partii wyklucza możliwość w której posłowie tej partii nie wchodzą w skład klubu PiS. - Adam Hofman nie jest ciałem statutowym PiS. Nie chciałbym wybiegać w przyszłość, poczekajmy na decyzję ciał statutowych. Jeśli PiS nas wykluczy to byłoby bardzo przykre - przyznaje szef klubu Solidarne Państwo. Mularczyk dodaje jednocześnie, że "z biegiem czasu klub Solidarne Państwo będzie się powiększał". - My od lat byliśmy wiernymi i lojalnymi członkami Prawa i Sprawiedliwości, przelewaliśmy krew dla tej partii, ale nie możemy zgodzić się na taką sytuację, że władze tak lekko pozbywają się tak ważnych polityków, którzy byli solą tej partii - podkreśla.

Poseł zapewnia jednocześnie, że zwolennicy Zbigniewa Ziobry na razie nie zamierzają tworzyć nowej partii. - Klub został utworzony w geście solidarności z kolegami. Chcemy zwrócić uwagę na nazwę, która jest powrotem do korzeni Prawa i Sprawiedliwości. W 2005 r. wygraliśmy wybory chcąc wprowadzać zasady solidarnego państwa - przypomina. I dodaje, że "w chwili obecnej piłka jest po stronie władz PiS i prezesa". - Chcemy jasnej deklaracji, czy nasi koledzy mogą wrócić do PiS, czy nie mogą - tłumaczy. I zapowiada, że jeśli Ziobro, a także Tadeusz Cymański i Jacek Kurski zostaną ostatecznie usunięci z PiS, wówczas "rozpocznie się podział prawicy".

Czytaj więcej na ten temat:

Rozłam w PiS. Ziobryści zakładają klub Solidarna Polska

Kurski chce jednoczyć prawicę. I broni pani Halinki z "Biedronki"

"Oni muszą się zreflektować. Inaczej wylecą z PiS"

Kempa u Lisa: mam nadzieję, że nas nie wyrzucą

Kaczyński: Kurski chciał, żeby Ziobro był prezydentem

Kamiński: ziobryści z automatu postawili się poza PiS

Cymański: niech Hofman uważa. Jestem zdegustowany

Radio Zet, arb

 13

Czytaj także