Ziobryści: nie planowaliśmy secesji, to był gest solidarności

Ziobryści: nie planowaliśmy secesji, to był gest solidarności

Dodano:   /  Zmieniono: 
Arkadiusz Mularczyk (fot. Wprost) Źródło: Wprost
Szef klubu Solidarna Polska Arkadiusz Mularczyk powtórzył, że założenie klubu było gestem solidarności wobec wyrzuconych z PiS europosłów. Zaprzeczył, by wyjście grupy posłów z klubu PiS było przygotowywane od dawna.
Wcześniej na konferencji prasowej w Sejmie szef PiS Jarosław Kaczyński ocenił, że wyjście kilkunastu posłów z klubu PiS było od dawna zaplanowane.

- Założenie naszego klubu było gestem solidarności z naszymi kolegami (Zbigniewem Ziobrą, Jackiem Kurskim i Tadeuszem Cymańskim), ponieważ uznajemy, że tak nie można traktować polityków bardzo zasłużonych dla  naszej formacji - oświadczył Mularczyk.

Prezes PiS o Solidarnej Polsce: nie ma cię w klubie PiS, nie ma cię w partii

Kaczyński mówił też, że ktoś, kto wychodzi z klubu PiS, wychodzi także z partii. Z kolei politycy Solidarnej Polski podkreślali na swojej konferencji, że nadal są członkami PiS. Ich zdaniem, "piłeczka jest po  stronie kierownictwa partii", bo jeśli trzej europosłowie zostaną przywróceni do PiS, to nowy klub po prostu przestanie istnieć.

Europosłowie jednak nadal nie odwołali się od decyzji o ich usunięciu. Mularczyk zaznaczył, że nadal nie otrzymali oni pisemnego uzasadnienia decyzji Komitetu Politycznego. - Nasi koledzy nie bardzo wiedzą, od czego mają się odwoływać - wyjaśnił rzecznik klubu Patryk Jaki.

Sekretarz Komitetu Politycznego PiS Marek Opioła poinformował, że zgodnie ze statutem partii, termin na odwołanie zaczyna biec w  momencie powiadomienia osób wykluczonych o treści uchwały komitetu. Jak podkreślił, wszyscy trzej europosłowie zostali o niej powiadomieni podczas piątkowego posiedzenia komitetu i dlatego od tego momentu biegnie siedmiodniowy termin na odwołanie się. Odpowiedni artykuł statutu PiS mówi, iż wykluczony członek partii "może odwołać się do Koleżeńskiego Sądu Dyscyplinarnego w terminie 7 dni od daty powiadomienia go o treści podjętej uchwały".

zew, PAP