Trzem stoczniowcom jadącym na wtorkową manifestację samochodem wypełnionym m.in. materiałami wybuchowymi prokuratura postawiła zarzut narażenia innych osób na niebezpieczeństwo.
Osobom tym grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.
We wtorek ok. 3 tys. osób uczestniczyło w proteście w obronie przemysłu stoczniowego, zorganizowanym przez "Solidarność" przed Kancelarią Premiera. Doszło do bijatyki z policją, która użyła gazu i groziła użyciem siły. Związkowcy rzucali w policjantów petardami, kamieniami i butelkami.
Policja zatrzymała 15 najbardziej agresywnych osób biorących udział w manifestacji.
les, pap