Jak donosi TVN24.pl, ambasador RP Tomasz Orłowski brał udział w akcji promocyjnej prywatnej spółki. Na stronie internetowej zachęcał do udziału w konkursie na "najlepszą pracę w Polsce". Na potrzeby działań promocyjnych obiecywał m.in. "specjalną kolację" w ambasadzie. O sprawie nie wiedziało MSZ.
Po tym jak sprawą zainteresował się portal TVN24.pl, informacja o współpracy zniknęła ze strony internetowej, a ambasada nazwała sprawę „niedomówieniem”.
"Luxtester - najlepsza praca w Polsce" - tak swój projekt reklamują szefowie niewielkiej opolskiej spółki, która kilka miesięcy temu pojawiła się na rynku. Na forach internetowych użytkownicy zastanawiają się, czy ogłoszenie, w którym pracodawca poszukuje osoby mającej stołować się w najlepszych restauracjach i gościć w ekskluzywnych hotelach a potem to opisywać, jest wiarygodne. Do pracy zachęcał m.in. Tomasz Orłowski.
Dyrektor artystyczny projektu Piotr Stokłosa w rozmowie z TVN24.pl powiedział, że pomysł bardzo spodobał się ambasadorowi.
Czy przepisy pozwalają polskim dyplomatom na - jak określają to pomysłodawcy projektu - taki "pozytywny lobbing"? MSZ poinformowało tvn24.pl, że nie wiedziało o zaangażowaniu ambasadora Orłowskiego w prywatny biznes, a na pytania, czy pomoc wysokich rangą dyplomatów w promowaniu typowo komercyjnych projektów i użyczanie na ich potrzeby pomieszczeń ambasad oraz organizacja kolacji nie naruszają przepisów, odpowiedziało ogólnikowo.
Resort wskazał jedynie, że dyplomaci - podobnie jak inni członkowie korpusu służby cywilnej - muszą "zachowywać się godnie" i nie mogą "wykonywać czynności lub zajęć podważających zaufanie" do służby.
Gdy dopytywaliśmy, ministerstwo w końcu stwierdziło, że "ambasador RP w Paryżu Tomasz Orłowski nie będzie uczestniczyć w projekcie spółki Luxtester w zakresie opisanym na jej stronach internetowych".
- To nie są rzeczy, którymi powinien zajmować się ambasador bo często rodzą pytania natury etycznej - ocenił Jerzy Bahr, wieloletni ambasador RP na Ukrainie, Litwie i w Rosji. Jak dodaje, w wielu krajach "lobbystyczne" działania dyplomatów są dopuszczalne, a nawet wskazane, ale pod warunkiem, że w tych konkretnych przypadkach nacisk kładzie się na promocję gospodarczą kraju.
Ambasada poinformowała, że ambasador nie wiedział, że jego nazwisko znajdzie się w takim konkretnym kontekście w akcji promocyjnej.
TVN24.pl, ml
"Luxtester - najlepsza praca w Polsce" - tak swój projekt reklamują szefowie niewielkiej opolskiej spółki, która kilka miesięcy temu pojawiła się na rynku. Na forach internetowych użytkownicy zastanawiają się, czy ogłoszenie, w którym pracodawca poszukuje osoby mającej stołować się w najlepszych restauracjach i gościć w ekskluzywnych hotelach a potem to opisywać, jest wiarygodne. Do pracy zachęcał m.in. Tomasz Orłowski.
Dyrektor artystyczny projektu Piotr Stokłosa w rozmowie z TVN24.pl powiedział, że pomysł bardzo spodobał się ambasadorowi.
Czy przepisy pozwalają polskim dyplomatom na - jak określają to pomysłodawcy projektu - taki "pozytywny lobbing"? MSZ poinformowało tvn24.pl, że nie wiedziało o zaangażowaniu ambasadora Orłowskiego w prywatny biznes, a na pytania, czy pomoc wysokich rangą dyplomatów w promowaniu typowo komercyjnych projektów i użyczanie na ich potrzeby pomieszczeń ambasad oraz organizacja kolacji nie naruszają przepisów, odpowiedziało ogólnikowo.
Resort wskazał jedynie, że dyplomaci - podobnie jak inni członkowie korpusu służby cywilnej - muszą "zachowywać się godnie" i nie mogą "wykonywać czynności lub zajęć podważających zaufanie" do służby.
Gdy dopytywaliśmy, ministerstwo w końcu stwierdziło, że "ambasador RP w Paryżu Tomasz Orłowski nie będzie uczestniczyć w projekcie spółki Luxtester w zakresie opisanym na jej stronach internetowych".
- To nie są rzeczy, którymi powinien zajmować się ambasador bo często rodzą pytania natury etycznej - ocenił Jerzy Bahr, wieloletni ambasador RP na Ukrainie, Litwie i w Rosji. Jak dodaje, w wielu krajach "lobbystyczne" działania dyplomatów są dopuszczalne, a nawet wskazane, ale pod warunkiem, że w tych konkretnych przypadkach nacisk kładzie się na promocję gospodarczą kraju.
Ambasada poinformowała, że ambasador nie wiedział, że jego nazwisko znajdzie się w takim konkretnym kontekście w akcji promocyjnej.
TVN24.pl, ml
