Wolne władze Starachowic

Wolne władze Starachowic

Andrzej Maciąg z PSL, dotychczasowy wicestarosta, został starostą powiatu starachowickiego. Wicestarostą będzie Marian Mróz z SLD. Poprzedni starosta znajduje się w areszcie.
Za kandydaturą Maciąga głosowało 16 radnych. Czterech radnych było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu.

W 21-mandatowej radzie powiatu starachowickiego zasiada ośmiu radnych SLD-UP, po trzech z PSL, PiS, Stowarzyszenia Samorząd 2002 oraz Przedsiębiorczość i Rozwój, a także jedna radna z Samoobrony. W środę powstał sześcioosobowy klub radnych Samorządu 2002 i stowarzyszenia Przedsiębiorczość i Rozwój.

Zdaniem Cezarego Beraka (centroprawicowy Samorząd 2002), Maciąg sprawdził się, kierując powiatem pod nieobecność zatrzymanego pod koniec marca przez Centralne Biuro Śledcze, a następnie aresztowanego starosty Mieczysława S. Razem z nim CBŚ zatrzymało wiceprzewodniczącego rady powiatu Marka B. i kilkanaście innych osób. Prokuratura oskarżyła starostę o usiłowanie wyłudzenia ponad 28 tys. zł odszkodowania za rzekomo skradzione auto, a byłego wiceprzewodniczącego rady powiatu o wyłudzenie odszkodowania i łapówkarstwo. Obaj mieli działać "wspólnie i w porozumieniu" z Leszkiem S. - szefem miejscowej mafii. Ich proces rozpoczął się 20 sierpnia w starachowickim sądzie za zamkniętymi drzwiami.

Marek B. zrezygnował z funkcji wiceprzewodniczącego rady pod koniec marca. Obaj aresztowani samorządowcy złożyli mandaty radnych, jednak mająca okresowo większość w radzie opozycja podawała w wątpliwość autentyczność dostarczonych z aresztu dokumentów. Ostatecznie wygaśnięcie ich mandatów i odwołanie starosty, który - jak wykazała kontrola wojewody, nie złożył też w odpowiednim terminie oświadczenia majątkowego, przegłosowano na nadzwyczajnej sesji 4 sierpnia.

Z aresztowaniem starachowickich samorządowców związana jest też głośna sprawa posłów SLD Andrzeja Jagiełły i Henryka Długosza. Prokuratura Okręgowa w Kielcach zarzuca im, żedziałając "wspólnie i w porozumieniu" i co najmniej z jeszcze jedną wtajemniczoną osobą, utrudnili postępowanie karne przez poinformowanie starosty starachowickiego o planowanej przeciwko niemu akcji CBŚ.

Jak doniosła prasa, z policyjnego podsłuchu wynika, że Jagiełło zadzwonił do jednego ze starachowickich samorządowców i ostrzegł go przed planowaną akcją CBŚ. Jagiełło miał się powołać na informacje uzyskane od wiceministra SWiA Zbigniewa Sobotki. Później oznajmił jednak, że był to blef. W toku śledztwa nabrano podejrzeń, że informatorem Jagiełły był Długosz.

em, pap

Czytaj także

 0