Sejm nocą unieważnił wybór sędziów Trybunału Konstytucyjnego

Sejm nocą unieważnił wybór sędziów Trybunału Konstytucyjnego

Dodano:   /  Zmieniono: 140
Głosowanie (fot. Screen sejm.gov.pl)
Większość parlamentarna przyjęła pięć uchwał przedłożonych przez Prawo i Sprawiedliwość, które stwierdzają nieważność czerwcowego wyboru pięciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego. W głosowaniu nie brali udziału posłowie Platformy Obywatelskiej oraz Polskiego Stronnictwa Ludowego.

W kolejnych głosowaniach głosowaniach brało udział pomiędzy 311 a 317 posłów. Większość posłów, których liczba oscylowała wokół 270 popierała proponowane uchwały. Byli to posłowie klubów parlamentarnych Prawa i Sprawiedliwości oraz Kukiz'15. Przeciwni byli politycy Nowoczesnej. W każdym głosowaniu wstrzymywał się jeden poseł. Decyzja posłów oznacza, iż Sejm na nowo wybierze pięciu członków Trybunału Konstytucyjnego.

Debata

Posłem, który w imieniu Prawa i Sprawiedliwości przed głosowaniami uzasadniał konieczność przyjęcia pięciu uchwał był Stanisław Piotrowicz. Podkreślił, że Sejm VII kadencji, który wybrał członków Trybunału Konstytucyjnego, zrobił to z naruszeniem procedur w „rażącym zakresie”. – Wady pojawiały się na etapie zgłaszania, procedowania i wątpliwego prawnie oczekiwania finalizacji działań Sejmu VII kadencji przez Sejm VIII kadencji – mówił.

- Liczymy, że mimo faktu, iż Trybunał Konstytucyjny będzie sędzią we własnej sprawie, dokona tego z należytym obiektywizmem, mimo że obecny tu pan prezes (prof. Andrzej Rzepiński – red.) dokonuje bezprecedensowej przedwyrokowej oceny sprawy – przekonywał. Dodał, że inni prezesi Trybunału „ośmielają się poniżać demokratycznie wybrany Sejm, porównując jego działania do zamachu stanu, a państwo do dyktatury”. – Pozwala to wątpić w apolityczność Trybunału – zaznaczył. Piotrowicz przypomniał, że w opinii Prawa i Sprawiedliwości przyjęta w czerwcu ustawa o Trybunale daje mu „władzę, która narusza trójpodział władzy”.

- W dzisiejszym rozstrzygnięciu Sejm odniesie się do faktycznych aspektów procedowania, które naruszyły normy ustawowe, konstytucyjne i regulaminowe przez co były nieskutecznie prawne – mówił o uchwałach powołujących sędziów przez Sejm VII kadencji Piotrowski.

Poseł PiS zarzucił także prof. Andrzejowi Rzeplińskiemu, że w przeszłości wyrażał się o „bliskości ideologicznej z Platformą Obywatelską”, a podczas posiedzenia Sejmu otaczali go posłowie tej partii. - Czy TK ma legitymację prawną i moralną do rozstrzygania sprawy? Pozostawiam to pytanie, bo jest retoryczne, ale oczywiście, że nie – dodał.

W opinii Piotrowskiego, wybór pięciu członków Trybunały przed końcem kadencji przez koalicję Platformę Obywatelską i Polskie Stronnictwo Ludowe  miał na celu zablokowanie reform, jakich chciało dokonać Prawo i Sprawiedliwość, ponieważ ówcześnie rządząca partia w oparciu o sondaże zdawała sobie sprawę z tego, że nie zdoła wygrać wyborów.

- Przywrócimy ład konstytucyjny. No cóż Platforma Obywatelska źle się czuje w kraju, gdzie obowiązuje konstytucja – zakończył poseł.

Oświadczenia klubów oraz pytania poselskie

Po wystąpieniu Piotrowicza przedstawiciele wszystkich klubów parlamentarnych mogli wygłosić oświadczenia oraz zadać pytania.

Jako pierwszy na mównicy pojawił się Marek Ast (PiS). - Klub PiS w sposób całkowity zgadza się z argumentacją przedstawioną przez Stanisława Piotrowicza - zadeklarował. Jak dodał, opinie prawne "w sposób druzgocący" oceniają ustawę, na mocy której zostali wybrani sędziowie. Jego zdaniem obecnie Sejm ma za zadanie "naprawić tę patową sytuację" i doprowadzić do wyboru sędziów TK w sposób niewadliwy.

 - Sytuacja staje się coraz trudniejsza i coraz bardziej konfliktowa- wychodzi na to, że dziś łamiecie wszystkie wolności, łącznie z Konstytucją. Robicie to tylko po to, by własnymi butami podeptać wolność zawartą w Konstytucji - zarzucił  Robert Kropiwnicki (PO). - Nie liczcie na to, że staniecie się Orbanem, Łukaszenką i Putinem w jednym wydaniu. Standardy putinowskie rozwijacie tak, że mistrz miał by się przy was czego wstydzić - powiedział. - Musimy bronić Polski przed dyktaturą PiS- u. To wstyd na całą Europę.- zaapelował.  Jak zaznaczył, powołując się na Konstytucję, dziś podjęte uchwały nie będą miały mocy prawne.

- Prokurator Piotrowicz rok temu z tego miejsca mówił o tym, że TK ugruntował pozycję w systemie prawa polskiego - powiedział Krzysztof Brejza (PO). Przypomniał, że dziś Piotrowicz stwierdził, że "najwyższym organem władzy w Polsce jest Sejm."-  To znane hasło tkwiące w waszych umysłach.  - podobne słowa znajdują się w konstytucji z 1952 roku - powiedział. Dodał, że dzisiejszy dzień przejdzie do historii, bo PiS idzie w kierunku zniesienia trójpodziału władzy.

"To demokratyczny kanibalizm"

- Dziś toczy się batalia o to, by upolitycznić TK. Postępujecie jak PO, łamiecie standardy demokratycznego prawa, tak samo jak PO. To, co proponujecie, to demokratyczny kanibalizm - oceniła Kamila Gasiuk-Pihowicz (.Nowoczesna) Jak stwierdziła, nie można zmieniać uchwały uchwałą. - To prymitywna zemsta - oko za oko, ząb za ząb. PO zrobiło nam źle, to my zrobimy im - oceniła. Gubicie w tym demokratyczne standardy - powiedziała do posłów PiS. Posłanka stwierdziła, że nie można zakończyć kadencji sędziów TK za pomocą uchwały. Podkreśliła, że Sejm nie jest najwyższą władzą, jak jej zdaniem chciałby PiS. - Zamach na każdy rodzaj władzy, jest zamachem stanu i właśnie z takim zamachem stanu mamy dziś do czynienia - powiedziała. - Czy chcemy, by decyzja prezesa partii była powszechnie obowiązującym prawem? - pytała. Możemy odwołać i RPO i prezesa NBP, bo oni też są wybierani w trybie uchwały - wyliczyła i zaapelowała o przyzwoitość i przyzwoite głosowanie.

Posłowie wybrani nie do "trybunału, czy nadsądu"

Krzysztof Paszczyk z PSL przypomniał, że minął miesiąc, od kiedy posłowie zostali wybrani "do władzy ustawodawczej, nie zaś do trybunału, czy nadsądu".  -PiS wspólnie z cichym, aczkolwiek bardzo pomocnym koalicjantem, robi sąd kapturowy nad demokratycznymi instytucjami w naszym kraju. To budzi stanowczy sprzeciw PSL - powiedział. Jak zaznaczył, obecnie obowiązująca uchwała jest zgodna z prawem i nie powinno się jej zmieniać. - Odnoszę wrażenie, że większość sejmowa jest odporna na te argumenty. Zarzucacie i już widzicie z wyprzedzeniem, że TK będzie przeszkadzał w waszych rządach - powiedział.- Naszym zdaniem sprawa zmian w TK jest zbyt pospiesznie procedowana, dlatego musi się doczekać wysłuchania w Parlamencie Europejskim - dodał.

PO i PSL wychodzą

Po zakończeniu wystąpień poseł Marek Ast wyszedł z wnioskiem formalnym o drugie czytanie projektów uchwał i zamknięcie debaty. Politycy Platformy Obywatelskiej, jak i PSL wyszli z sali plenarnej posiedzenia Sejmu przed głosowaniem uchwał zaproponowanych przez PiS ws. unieważnienia wyboru sędziów TK. - To jest dzień, w którym skończyła się nazwa Prawo i Sprawiedliwość. To jest nie prawo i nie sprawiedliwość. Nie ma żadnej debaty, nie ma żadnego pakietu demokratycznego - powiedziała Ewa Kopacz. Szef klubu parlamentarnego PO Sławomir Neumann zapowiedział, że posłowie Platformy Obywatelskiej nie wezmą udziału w głosowaniu.

Pytania posłów

Następnie przyszedł czas na pytania. Posłowie Nowoczesnej wielokrotnie pytali o to, dlaczego zdaniem wnioskodawców doszło do naruszenia przepisów o procedurze powołania sędziów Trybunału Konstytucyjnego i jak do tego doszło. Poseł Krzysztof Mieszkowski zapytał przedstawicieli rządu, czy "chcą doprowadzić do wojny domowej w Polsce". - Gdzie jest granica, której nie przekroczycie? Dobrze by było wiedzieć, żeby się przygotować na najgorsze - wtórował Grzegorz Meysztowicz. Poseł zaznaczył też, że chciał przeprosić prezesa TK za słowa, które wobec niego które padły oraz szydercze uśmiechy. - Nie tak się traktuje najwyższe organy w kraju - powiedział.

- Skąd ten pośpiech? Nie możecie doczekać do 3 grudnia? - pytał Ryszard Petru. Lider Nowoczesnej stwierdził, że posłowie PiS testują granice wytrzymałości polskiej demokracji. - Mam wrażenie, że wiecie, co robicie. Prezes wie, ale czy wy wiecie? - Jakie ustawy zablokowałby TK, które macie w głowie? Czy to ustawy niezgodne z Konstytucją? Czy macie plan inny niż ten, które przedstawiliście w expose? - pytał.

Katarzyna Lubnauer podkreśliła, że prezydent Duda nie odebrał ślubowania sędziów, stosując weto, do którego nie ma prawa.-  Co by się stało, gdyby Zgromadzenie Narodowe nie odebrało ślubowania od prezydenta? Czy uniemożliwienie pracy nie jest złamaniem konstytucji? - pytała. - Robią państwo to w nocy, żeby Polacy nie widzieli - zwróciła się do polityków PiS. Przedstawiciele Nowoczesnej wielokrotnie podkreślali pośpiech i późną porę głosowania.

Na koniec wystąpił Kornel Morawiecki (Kukiz'15) - Prawo jest ważne, ale to nie świętość - powiedział. - Nad prawem jest dobro narodu. Jeżeli prawo to dobro zaburza, nie wolno nam uważać go za coś, czego nie można naruszyć, zmienić. Prawo ma nam służyć. Prawo, które nie służy Narodowi, to bezprawie - podsumował.

Piotrowicz odpowiada

Na pytania odpowiadał ponownie poseł sprawozdawca Stanisław Piotrowicz z Prawa i Sprawiedliwości. Wskazał on, że w czerwcu, gdy przyjmowano uchwały złamano procedury, gdyż procedowano w oparciu o dwa źródła - zarówno regulamin Sejmu jak i ustawę, co w efekcie doprowadziło do utraty mocy prawnej aktów. Polityk dodał, że zarzuty o zawłaszczanie Trybunały Konstytucyjnego są nietrafione, gdyż został on zawłaszczony, ponieważ "na 15 sędziów, 14 jest wybranych z inicjatywy PO".

Piotrowicz wyjaśnił także, że PiS nie przerywa kadencji sędziów, gdyż nie piastują oni formalnie tego stanowiska, ponieważ nie zostali zaprzysiężeni, a myśl ustawy z czerwca do czasu złożenia ślubowania są jedynie "osobami wybranymi", podczas gdy np. prezes NIK staje się nim z chwilą wyboru.

Wprost.pl
 140

Czytaj także