Gorzkie słowa Budy pod adresem szefów komisji śledczych. „Rozdzielenie Jońskiego i Szczerby nie najlepiej im służy”

Gorzkie słowa Budy pod adresem szefów komisji śledczych. „Rozdzielenie Jońskiego i Szczerby nie najlepiej im służy”

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Waldemar Buda
Poseł Prawa i Sprawiedliwości Waldemar BudaŹródło:PAP / Marian Zubrzycki
Poseł Prawa i Sprawiedliwości Waldemar Buda krytycznie ocenił działalność dwóch przewodniczących sejmowych komisji śledczych. – Pan Joński i Szczerba nie znają przepisów, nie znają ustawy o komisji śledczej, nie znają Kodeksu postępowania karnego – skomentował Buda.

W ubiegłą środę, 28 lutego, odbyło się kolejne posiedzenie sejmowej komisji śledczej ds. niedoszłych wyborów prezydenckich w 2020 r., które miały odbyć się w formie korespondencyjnej.

Buda o Jońskim: Padł ofiarą swojej polityki

Na wniosek prokurator Edyty Dudzińskiej, która była przesłuchiwana w charakterze świadka, przewodniczący komisji Dariusz Joński został wykluczony z obrad. Wynikało to z wątpliwości dotyczących obiektywizmu Jońskiego.

W czwartek, 29 lutego, do sprawy odniósł się poseł Prawa i Sprawiedliwości Waldemar Buda, który jest także członkiem wspomnianej komisji. Podkreślił, że to pierwszy taki przypadek w historii sejmowych komisji śledczych.

– Przewodniczący Joński ze swoimi kolegami i koleżankami wprowadził do komisji śledczej poziom, który do tej pory nie był spotykany na komisjach. (...) Przejrzałem całą komisję do spraw VAT-u, którą prowadził minister Horała. Tam każdy mógł się wypowiedzieć, ile chciał, nie był odbierany głos, nie było takich przytyków, które czynił Dariusz Joński. On padł ofiarą swojej polityki. Odbierał głos, wykluczał, to myśmy również go wykluczyli. Ale proszę zwrócić uwagę: to pierwszy przewodniczący komisji śledczej, który został wykluczony z powodu braku bezstronności – powiedział Buda w programie „Gość Radia Zet”.

„Zmarnowali te środki w związku z podmianą kandydata”

Przekonywał, że wybory w formie korespondencyjnej w 2020 r. zostały zablokowane przez ówczesną opozycję. Jego zdaniem, przyczyną tych działań była chęć wymiany kandydata na prezydenta Koalicji Obywatelskiej.

Przypomnijmy, że Rafał Trzaskowski zastąpił wówczas Małgorzatę Kidawę-Błońską, która miała fatalne notowania w sondażach.

– Przed rozpoczęciem prac komisji 79 proc. społeczeństwa było przekonane, że wybory korespondencyjne nie odbyły się w wyniku naszych działań i to my ponosimy za to odpowiedzialność. Wie pan, ile Polaków dzisiaj twierdzi tak? Tylko 49 proc. Co to oznacza? W wyniku prac tej komisji Polacy częściej twierdzą, że to oni zmarnowali te środki w związku z podmianą kandydata. (...) Chodziło o wyjaśnienie Polakom, jaka jest prawda – kontynuował Buda.

„Rozdzielenie Jońskiego i Szczerby nie najlepiej im służy”

Wytknął także fakt, że Joński nie jest z wykształcenia prawnikiem, co ma negatywnie odbijać się na pracach kierowanej przez niego komisji śledczej.

Buda dodał, że analogiczna sytuacja ma mieć miejsce w komisji do spraw tzw. afery wizowej, której przewodniczącym jest poseł KO Michał Szczerba.

– Do tej pory we wszystkich komisjach śledczych było tak, że na ich czele stawali prawnicy. Bez względu na to, o jaką partię chodziło. (...) Zawsze był to prawnik. Powodowało to, że była to uporządkowana praca człowieka, który zna przepisy. Pan Joński i Szczerba nie znają przepisów, nie znają ustawy o komisji śledczej, nie znają KPK [Kodeks postępowania karnego – red.]. Mnóstwo błędów, różnych potyczek dzieje się tylko dlatego, że oni nie znają prawa. (...) Rozdzielenie pana Jońskiego i Szczerby nie najlepiej im służy – skwitował poseł PiS.

Czytaj też:
Interwencja posłów PiS w resorcie rolnictwa. „Dokumenty były jawne i nagle stały się tajne”
Czytaj też:
Posłowie PiS odpowiadają na zarzuty Edgara Kobosa. „Kuriozalna sytuacja”