Od kilkudziesięciu lat Air Force One jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli amerykańskiej prezydentury. Dla większości ludzi to po prostu charakterystyczny Boeing z biało-niebieskim malowaniem. Dla specjalistów zajmujących się bezpieczeństwem to jednak jeden z najbardziej zaawansowanych systemów ochrony najważniejszej osoby w państwie.
I właśnie dlatego w ostatnich tygodniach tak wiele emocji wywołały doniesienia dotyczące luksusowego samolotu przekazanego przez Katar administracji amerykańskiej oraz dyskusja czy taka maszyna mogłaby pełnić funkcję prezydenckiego statku powietrznego. Według medialnych informacji, pojawiły się również pytania dotyczące jej poziomu zabezpieczeń i gotowości do wykonywania misji o najwyższym stopniu ryzyka. Ponieważ są to doniesienia prasowe, ich szczegóły pozostają przedmiotem publicznej debaty, a nie wszystkie informacje zostały oficjalnie potwierdzone.
Niezależnie jednak od politycznego sporu warto zwrócić uwagę na coś znacznie ważniejszego.
Latające stanowisko dowodzenia państwem
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
