Szału nie ma, czyli PiS zajmuje się sobą

Szału nie ma, czyli PiS zajmuje się sobą

Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński / Źródło: Newspix.pl / DAMIAIN BURZYKOWSKI
Kolejne posunięcia obozu rządzącego przypominają eksperymenty niedouczonych PR-owców. Siermiężne zagrania mogą jednak nie przynieść spodziewanych efektów.

Klasyka politycznego PR-u podsuwa na kryzysy prostą receptę: wrzucić coś, co przykryje problem i skutecznie odwróci od niego uwagę. Uciec do przodu. Ewentualnie zwalić winę na poprzedników. PiS, zapowiadając od wielu miesięcy, że wkrótce ogłosi swoich kandydatów na wybory samorządowe, najpierw samo napompowało balon. Dzisiaj prezes nagle spuścił z niego powietrze – wyliczając nazwiska w czasie ekspresowej prezentacji w siedzibie partii na Nowogrodzkiej. Bez konwencji, owacji, baloników i wyliczania zasług. I oczywiście bez możliwości zadawania pytań. Jarosław Kaczyński sam przyznał, że w przypadku niektórych kandydatów przymiarki trwały do ostatniej chwili. Ostatecznie w Warszawie postawił na Patryka Jakiego – to ruch o tyle politycznie pragmatyczny (miał najwyższe noty w badaniach), co ryzykowny. Wszak gdyby Jaki wygrał wybory w stolicy, Zbigniew Ziobro zyska potężny i niezależny ośrodek swoich wpływów. Kandydatami nie zostali współpracownicy Morawieckiego z KPRM – ani Michał Dworczyk, ani rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska, która według pierwotnych przymiarek miała startować w Łodzi.

Ta prezentacja nieprzypadkowo zbiegła się w czasie z konstytucyjną imprezą prezydenta Andrzeja Dudy. Wiadomo, że PiS nie pała entuzjazmem do inicjatywy prezydenta. Zapewne chodziło także o to, by na majówkę kandydaci mogli już ruszyć w kraj.

Przede wszystkim jednak, trudno nie odnieść wrażenia, że partia władzy zajmuje się sama sobą w czasie, gdy nie chce zajmować się poważniejszym problemem. Po fiasku rozmów minister Elżbiety Rafalskiej z rodzicami niepełnosprawnych, kolejny dzień trwa w sejmie protest. PiS próbował w tej sprawie kolejnych siermiężnych zagrywek i popełnił już większość możliwych błędów – dyskredytując protestujących, pływając na tratwach, próbując rozgrywać środowisko, wreszcie uniemożliwiając protestującym wzięcie udziału w pracach komisji. Wcześniej zaś napompował oczekiwania zapowiedziami kolejnych pieniędzy dla różnych grup, wyprawką plus i okrasił to wszystko awanturą o nagrody, „które im się należały”. Dodając, że finanse publiczne mają się świetnie. Po czym z poważną miną przekonuje: na roszczenia dla słabszych nie ma już pieniędzy, no chyba że zrzucą się podatnicy.

Brzmi jak case na zajęcia: wszystkie wpadki niedouczonych PR-owców, czyli jak unikać błędów w polityce.

/ Źródło: Wprost

Czytaj także

 9
  •  
    Błędy?
    To co odwala ostatnio PiS to nie błędy tylko Wielbłądy!
    Jeszcze nie opadł kurz po idiotycznym forsowaniu ustawy o IPN i po wecie Dudy z degradacjami a PiS jest przyłapany na wyciąganiu cichcem na lewo kasy z budżetu w skali idącej w miliardy.
    Najpierw arogancko się broni bo "Nam się należy!"
    Potem ktoś wpada na genialny pomysł "akcji Caritas" myśląc, że Suweren się nie połapie, że mogą to potem odpisać w 100% od podatku, czyli i tak i tak dostaną tą kasę tylko z rocznym opóźnieniem.
    Nie trzymają wspólnego frontu bo część Ministrów się wyłamuje i to w mediach, bo "ja kredytu nie wezmę", "wydałem i nie mam" lub ewidentnie kręci nosem.
    Jak "akcja Caritas" nie wypala i sondaże nie rosną zaczynają się nerwowe ruchy i decyzje. Aresztowania, przesłuchania, wejścia CBA. Wszystko ewidentnie z politycznym tłem i w oczywisty sposób mające przykryć aferę i jak autor pisze, odwrócić uwagę.
    Żeby za chwilę się podłożyć z niepełnosprawnymi.
    Najpierw próbują protest przeczekać. Ale matki są zdeterminowane. Medialnie orają Dudę zmuszając go w świetle kamer, by obejrzał co sam mówił w kampanii wyborczej.
    Potem medialnie orają Morawieckiego, kiedy pytają dlaczego ekspres sejmowy nie może załatwić ich spraw skoro sprawy o wadze ustroju Państwowego załatwia w 24 godziny?
    Po takim oranku już nie można ich ignorować więc zaczyna się kombinowanie.
    Najpierw próbują ich ograć metodą "na przeczekanie" czyli "damy Wam, ale jeszcze nie teraz".
    Potem rzucić ochłap. "Damy wam. Ale jedną trzecią tego o co prosicie"
    Potem próbują ich dyskredytować. "Protest jest polityczny. Matki bezduszne grają dziećmi dla pieniędzy. Blondyna rozbija się po Bałkanach i Chorwacjach. Ma za ładnie zrobione paznokcie." Wszystko w sytuacji kiedy GRUBO ponad polowa społeczeństwa popiera ich postulaty!
    Jak to się nie udaje, to próbują rozegrać środowisko i skłócić ich ze sobą. Rząd w świetle kamer na konferencji podpisuje "Porozumienie", Które raz, że nie spełnia warunków stawianych przez protestujących, a dwa że z osobami, które o nic nie protestują!
    Żeby było jeszcze gorzej nagle wychodzi, że strona, która podpisuje porozumienie z Rządem to strona powołana przez ten właśnie RZĄD do opiniowania i konsultacji! W której zasiada rodzina Premiera tego Rządu! Czyli wychodzi, że Rżad podpisał porozumienie z organem Rządowym a w mediach stara się to przedstawić jako porozumienie, by zdyskredytować protestujących, wybić im argumenty i stworzyć wrażenie, że to matki niepełnoprawnych pełne są złej woli. Jednym słowem cynicznie ograć niepełnosprawnych, oszukać opinię publiczną, a to z ustami pełnymi frazesów o "wsłuchiwanie się w głos obywateli" i "braku serca" poprzedników.
    Opozycja na nieszczęście nie robi wiele lub prawie nic, więc nie ma okazji się skompromitować. Co pogarsza sytuacje PiSu :) A dodatkowo protestujący wychodzą z wyciągniętą ręką do Rządu i przedstawiają własną wersję "porozumienia", które Rząd odrzuca. "Że to będzie trudne" - jakby dekonstrukcja całego wymiaru sprawiedliwości nie była, a dało się ją zrobić w 24h. "Że to będzie kosztowne" - jakby wcześniej nie zajumanili premii idących w miliardy.
    Gwożdziem do trumny okazuje się zachowanie Wicepremier ds Społecznych. Byłej najwspanialszej Pani Premier wszech czasów Beaty Szydło. Która nie dość, że nie zabiera głosu w sprawie. Nie dość, ze nie spotyka się z protestującymi. To jeszcze najpierw jedzie sobie na wycieczkę w Pieniny. A potem nasza wrażliwa społecznie i empatyczna zaczyna się udzielać w sprawie niepełnosprawnego dziecka z Wielkiej Brytanii. Jakby zaraz pod nosem nie czekali na nią na naszym podwórku niepełnosprawni, którymi faktycznie powinna się interesować i w ich sprawie się udzielać. Tyle, że to nie da piarowych punkcików, no i daje ryzyko, że sama doświadczy oranka jak wcześniej Duda i Morawiecki. Więc woli się od nich trzymać z daleka.

    PiS w sposób najbardziej nieudolny z możliwych, w świetle kamer, właśnie pokazał, że stracił swój społeczny słuch, który do tej pory był jego atutem.Stał się typową oderwaną od rzeczywistości partią władzy, stanowisk, wojenek frakcji i frakcyjek, cynicznych i obłudnych działań mających na celu tylko PRowe cele i sondażowe zyski.

    Nasuwa się tylko jedno określenie.
    JAK PIĘKNA KATASTROFA
    • No a najlepsze przed nimi. Za chwilę znane będą mechanizmy oraz konkretne sankcyje dotyczące kwot budżetu z EU. Czym oni to będą chcieli pomalować? Wszystko idealnie przed okresem wakacyjnym, tak aby Polacy mogli sobie przemyśleć działania PiS? Czy PiS nie widzi, że jest politycznie rozstrzeliwany przez EU? Chyba nie bo sam pociski do pistoletu EU naładowali, a teraz chyba nie do końca sobie zdają sprawę co ich czeka.
      • A kim ma sie zajmować PiS?
        • Tak to jest jak się ktoś ugaduje z opozycją i wystawia swoich wyborców do wiatru nie mówiąc już o ślepym posłuszeństwie wobec Żydów i Kościoła. Pakujcie się PiS i wynocha. Wasz były wyborca.
          • Zaciekla z  pani komunistka pani Anno ..he...he...he....ale te  wywody nic pani nie  dadza...wszystkich tych komunistow i  liberalow....rozjedziemy walcem ...he...he...he...