Przemysław Czarnek u babci w szpitalu. Jest zawiadomienie do prokuratury

Przemysław Czarnek u babci w szpitalu. Jest zawiadomienie do prokuratury

Adam Szłapka
Adam Szłapka / Źródło: Newspix.pl / TEDI
„Gazeta Wyborcza” ujawniła w czwartek, że przyszły minister edukacji Przemysław Czarnek w minioną sobotę odwiedził swoją babcię w szpitalu, gdzie obowiązywał zakaz odwiedzin. Przewodniczący Nowoczesnej Adam Szłapka zapowiedział zawiadomienie do prokuratury.

„Przesłałem prokuratury, w formie elektronicznej, zawiadomienie o podejrzeniu popełnieniu przestępstwa z art. 160 § 1 k.k. przez Przemysława Czarnka. Jutro z samego rana złożony zostanie odpowiedni dokument” - poinformował Adam Szłapka na Twitterze.

Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3 – czytamy w Art. 160. § 1. Kodeksu karnego.

Przemysław Czarnek w szpitalu

W czwartek „Gazeta Wyborcza” informowała, że poseł PiS i minister edukacji in spe Przemysław Czarnek złożył wizytę na oddziale rehabilitacji Wojskowego Szpitala Klinicznego w Lublinie. W szpitalu, gdzie z powodu pandemii obowiązuje zakaz odwiedzin, leży babcia polityka. Z ustaleń „GW”wynikało, że Czarnek pojawił się tam w minioną sobotę, tymczasem w poniedziałek poinformował publicznie, że wykryto u niego koronawirusa. Przez to nie uczestniczył we wtorkowym zaprzysiężeniu Rady Ministrów.

Równocześnie dziennik cytował słowa Beaty Węgiel, odpowiedzialniej w szpitalu za kontakt z mediami, która przekazała, że w placówce pojawiło się ognisko koronawirusa. – Sytuacja jest kryzysowa. Mamy zakażonych pacjentów i personel medyczny na kwarantannie – poinformowała. Jeden z pracowników szpitala powiedział dziennikarzom „Gazety Wyborczej”, że przeprowadzone testy wykazały obecność aż u 90 proc. osób z oddziału – pacjentów i personelu.

Czarnek: W sobotę nie miałem objawów

Na publikację łączącą jego odwiedziny u babci z pojawieniem się ogniska koronawirusa, odpowiedział sam zainteresowany. „W sobotę nie miałem żadnych objawów koronawirusa i nie byłem skierowany na kwarantannę. Wobec poważnego stanu mojej 88-letniej babci po udarze, widziałem ją krótko w szpitalu, zgodnie z procedurami, w pełnym reżimie sanitarnym” – wskazał Czarnek. Polityk stwierdził też, że „absolutnym nadużyciem” jest sugerowanie, że jest źródłem zakażeń koronawirusem na oddziale.

Nie miałem żadnego bezpośredniego kontaktu z innymi pacjentami – zapewnił.

Szpital odpowiada na publikację „Gazety Wyborczej”

Także szpital w oświadczeniu przekonywał, że nieprawdziwe są twierdzenia, jakoby Przemysław Czarnek był źródłem zakażeń. Głos w sprawie wątpliwości, czy nie doszło do naruszenia procedur dotyczących zakazu odwiedzin, zabrał kierownik oddziału prof. Piotr Majcher. – Pacjentka, do której przyszedł, jest w ciężkim stanie, a w takich sytuacjach odstępujemy od zakazu odwiedzin. I nie ma tu różnicy, czy chodzi o posła, ministra, czy zwykłego Kowalskiego. Są to sytuacje, gdzie sumienie nie pozwala postąpić inaczej – zapewnił.

Czytaj też:
Dlaczego Czarnek przypomina Giertycha. Jak kolejni ministrowie niszczyli polską edukację

Źródło: WPROST.pl / Gazeta Wyborcza
 1

Czytaj także