Posłowie mogą mieć krótsze wakacje. Takiego rozwiązania domaga się opozycja

Posłowie mogą mieć krótsze wakacje. Takiego rozwiązania domaga się opozycja

Sejm
Sejm Źródło: Shutterstock / Verconer
Posłowie mogą być zmuszeni do skrócenia swoich wakacji. Opozycja domaga się bowiem przyspieszenia zaplanowanego na połowę września posiedzenia Sejmu.

Ostatnie posiedzenie Sejmu odbyło się w dniach 20-22 lipca. Z harmonogramu prac opublikowanego na stronach Kancelarii wynika, że koniec parlamentarnych wakacji planowano dopiero na połowę września. Jak się jednak okazuje, istnieje spore prawdopodobieństwo, że politycy będą musieli skrócić swoje urlopy. Takiego rozwiązania domaga się opozycja. Parlamentarzyści argumentują, że chcą, aby Sejm jak najszybciej uchwalił przepisy o dodatkach dla ogrzewających innymi surowcami niż węglem. Niewykluczone, że na najbliższym posiedzeniu zostałby także poruszony

Jak podaje RMF FM, posłowie mogą wrócić do pracy 1,5 -2 tygodnie wcześniej. Pierwsze po przerwie posiedzenie było planowane na 14 września, jednak może ono zostać zwołane już na początku września. Takie informacje potwierdzili nieoficjalnie politycy partii rządzącej, a także osoby z prezydium izby.

Sejm się grodzi. Zaplanowano kolejny „remont”

Z informacji, do których dotarła „Rzeczpospolita” wynika, że w projekcie budżetu Kancelarii Sejmu na przyszły rok znalazł się punkt „remont ogrodzenia terenu Kancelarii od strony południowej”. Na ten cel przeznaczono 380 tys. zł. Centrum Informacyjne Sejmu wyjaśnia, że nie chodzi o „budowę nowego ogrodzenia kompleksu sejmowego”, tylko o „remont ogrodzenia wewnętrznego od strony podwórza jednego z budynków sejmowych oraz bramy wjazdowej na zaplecze gospodarcze przy ul. Górnośląskiej 22”.

CIS nie ukrywa, że „remonty są pokłosiem manifestacji przed parlamentem i spowodowanych zniszczeń”. Planowany „remont” to kolejny etap odgradzania kompleksu parlamentarnego. W lecie ubiegłego roku, od ul. Górnośląskiej, czyli w miejscu gdzie często gromadzili się demonstranci, wybudowana została brama wysoka na 3 m i szeroka na 8,2 m. Inwestycja, na którą wydano 675 tys. zł brutto, wzbudziła ogromne kontrowersje i była krytykowana przez opozycję. Przetarg na jej budowę został rozpisany po wybuchu protestów przeciwko wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. Poseł KO Michał Szczerba nazwał ją wówczas „płotem hańby władzy”.

Czytaj też:
Łotewski Sejm uznał Rosję za państwo sponsorujące terroryzm. Apel do krajów UE

Źródło: RMF FM
 0

Czytaj także