Gęsta atmosfera na spotkaniu Kaczyńskiego z europosłami. „Prof. Legutko był w szoku”

Gęsta atmosfera na spotkaniu Kaczyńskiego z europosłami. „Prof. Legutko był w szoku”

Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński Źródło: PAP / Marcin Obara
Jarosław Kaczyński miał „upokorzyć prof. Legutko” na spotkaniu z europosłami – donosi nieoficjalnie Wirtualna Polska. – Nikogo nie upokarzałem – powiedział prezes PiS na konferencji prasowej we wtorek.

Dziennikarze Wirtualnej Polski, ustalili (w rozmowie z anonimowymi źródłami), że w ubiegłym tygodniu, podczas spotkania Kaczyńskiego z europosłami, doszło do nieprzyjemnej sytuacji.

Kaczyński miał „zażądać, by profesor Ryszard Legutko zrezygnował z przewodniczenia delegacji PiS w Parlamencie Europejskim” – czytamy.

Po wszystkim prof. Legutko miał być „zszokowany”

Prezes ugrupowania miał stwierdzić, że współprzewodniczący Europejskich Konserwatystów i Reformatorów „nie ma już jego rekomendacji”. Kaczyński „stawia na kontrowersyjnego [Dominika] Tarczyńskiego” – skomentował na platformie X Patryk Michalski z WP.

Jak relacjonuje anonimowe źródło portalu, „prezes wdeptał profesora w ziemię”. Ten po wszystkim „był w szoku, że jest tak traktowany”. Źródło ocenia, że prof. Legutko „został skrajnie upokorzony”. Miał przyjąć to, co powiedział Kaczyński, jednak powiedział, że w tej sytuacji nie będzie ubiegał się o reelekcję w PE z list ugrupowania.

W sobotę natomiast portal wPolityce informował nieoficjalnie, że „nowym szefem delegacji Prawa i Sprawiedliwości w Parlamencie Europejskim ma zostać poseł do PE Dominik Tarczyński” – co przekazały redakcji anonimowe źródła. Prezes PiS planuje też ponoć „zdynamizować działania formacji na forum europejskim i światowym” – czytamy.

Kaczyński nie potwierdza doniesień. „Nikogo nie upokarzałem”

Podczas konferencji prasowej 13 lutego prezes PiS został zapytany o to spotkanie. – Ja nikogo nie upokarzałem, bardzo sobie cenię profesora Legutko – odpowiedział, cytowany przez WP.

Warto dodać, że na spotkaniu z europosłami Kaczyński poinformował, że kandydaci w czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego mają samodzielnie sfinansować swoje kampanie. W związku z faktem, że Prawo i Sprawiedliwość nie jest partią rządzącą, nie ma obecnie na to funduszy.

Anonimowe źródła WP podejrzewa, że za „walką o wpływy w Parlamencie Europejskim stoją Mateusz Morawiecki i Adam Bielan” – czytamy.

Czytaj też:
Był uwzględniany w sondażach, ale nie będzie walczył o Kraków. PiS traci kandydata
Czytaj też:
KO liderem, notowania PiS delikatnie w górę. Najnowszy sondaż partyjny

Źródło: Wirtualna Polska / X