Białoruski agent w rękach ABW, dyplomata wydalony. Ostra reakcja premiera

Białoruski agent w rękach ABW, dyplomata wydalony. Ostra reakcja premiera

Dodano:   /  Zmieniono: 
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, zdjęcie ilustracyjne
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, zdjęcie ilustracyjne Źródło: ABW
W poniedziałek doszło do zatrzymania białoruskiego agenta. Z Polski zostanie wydalony również tamtejszy dyplomata. O sprawie poinformował premier Donald Tusk.

„Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała białoruskiego agenta” – napisał w mediach społecznościowych szef rządu.

Dodał, że „zatrzymanie jest efektem współpracy ze służbami m Rumunii i Czech”. Tusk podkreślił także, że „wydalony z Polski zostanie również dyplomata białoruski wspierający agresywne działania białoruskich służb wobec naszego państwa”.

twitter

Odpowiedź rządu na manewry przy granicy Polski

W tle zatrzymania majaczy sytuacja związana z rosyjsko-białoruskimi manewrami o nazwie Zapad-2025, które zaplanowano na termin 12-16 września.

Donald Tusk tuż przed rozpoczęciem posiedzenia rządu poinformował o działaniach, mających na celu wzmocnienie bezpieczeństwa w Polsce.

– Jak państwo wiecie, w piątek rozpoczynają się bardzo agresywne manewry rosyjsko-białoruskie, bardzo blisko polskiej granicy. To ma swoje konsekwencje. Odpowiedzią są manewry po naszej stronie. Celem tych manewrów jest między innymi Przesmyk Suwalski, celem na razie symulacji działań – stwierdził premier i dodał, że „mamy do czynienia z narastającą liczbą prowokacji ze strony Rosji i Białorusi”.

– W związku z tym zamkniemy granicę z Białorusią, w tym przejścia kolejowe, w związku z manewrami Zapad, o północy z czwartku na piątek – ogłosił we wtorek premier Donald Tusk.

Gorąco na linii Polska-Białoruś

Warto zauważyć, że w ostatnim czasie nie brakuje prowokacji ze strony Białorusi.

Przypomnijmy, że tamtejsze służby zatrzymały młodego polskiego zakonnika z Krakowa. Do zdarzenia miało dojść w mieście Lepel, w obwodzie witebskim. Propagandowa, państwowa telewizja Belarus donosiła, że Polak rzekomo miał mieć przy sobie wykradzione, tajne dokumenty, które dotyczyły ćwiczeń wojskowych Zapad-2025. Z medialnych doniesień wynika, że Polak został oskarżony o szpiegostwo.

W sieci zawrzało, a w przestrzeni publicznej natychmiast pojawiły się tezy zakładające białoruską prowokację. „Aresztowanie polskiego obywatela przez białoruskie KGB to kolejna prowokacja reżimu Łukaszenki wymierzona w nasz kraj. Polskie służby specjalne nie wykorzystują zakonników do zbierania informacji o manewrach wojskowych” – napisał Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych.

Czytaj też:
Groźne manewry u granic Polski. Tusk zapowiada stanowcze działania
Czytaj też:
Rekordowe środki z UE dla Polski. „Będziemy największym beneficjentem”

Opracowała:
Źródło: X