Gabinet cieni PiS

Gabinet cieni PiS

Dodano:   /  Zmieniono: 
Choć ministrowie w rządzie Jarosława Kaczyńskiego jeszcze nie opuścili swoich resortów, już przygotowują się do pracy opozycyjnej. PiS wzorem Platformy Obywatelskiej planuje powołać swój gabinet cieni, który będzie kontrolował pracę rządzącej PO. "Będziemy uważnie przyglądać się pracy nowych ministrów" - zapowiada "Dziennikowi" poseł PiS Tadeusz Cymański.

PiS szykuje odwet na PO. Do tej pory to partia Donalda Tuska wytykała błędy rządowi Jarosława Kaczyńskiego. Ale już niedługo role się odwrócą. "Na razie mamy realny rząd. Ale pewnie stworzymy system monitorowania pracy rządu Platformy, który potocznie nazywa się gabinetem cieni" - mówi "Dziennikowi" minister w kancelarii premiera Adam Lipiński. I dodaje: "Znajdą się w nim ministrowie z naszego rządu".

I to będzie podstawowa różnica między pionierskim gabinetem cieni Platformy, a zaprawionym w bojach w poszczególnych resortach gabinetem PiS. W gabinecie PO nie wszystkie cienie ministrów były fachowcami w danych dziedzinach. W przypadku PiS będzie inaczej - bo wszyscy członkowie przyszłego gabinetu cieni realnie pracowali w rządzie. I nie pozwolą, by o nich zapomniano - odnotowuje gazeta.

O tym, że istnieje gabinet cieni PO można było się dowiedzieć przede wszystkim ze strony internetowej partii. Nie bardzo było widać efekty ich pracy. "Powiem szczerze, że nie za bardzo widziałam działalność gabinetu PO. Trudno mi nawet jednoznacznie powiedzieć, kto był moim odpowiednikiem" - mówi minister pracy i polityki społecznej Joanna Kluzik-Rostkowska.

Taktyka PiS jest oczywista. Partia Jarosława Kaczyńskiego musi pokazać, że jest silną opozycją. Jednym z jej elementów ma być właśnie ciągła krytyka poszczególnych ministrów. Już dziś politycy PiS bardzo dokładnie śledzą rozdzielanie przez Donalda Tuska poszczególnych stanowisk. W centrum uwagi jest Ministerstwo Sprawiedliwości. PO ma kilku kandydatów, m.in.: Andrzeja Rzeplińskiego, Zbigniewa Hołdę. Mówiło się też o Cezarym Grabarczyku. I tej kandydaturze kibicują posłowie PiS. Liczą, że przegra on w starciu z jedną z głównych twarzy PiS - ze Zbigniewem Ziobrą.

Posłowie PiS zacierają już ręce na wieść, że resortem zdrowia pokieruje z kolei Ewa Kopacz. Bo ją monitorować mają Zbigniew Religa i Bolesław Piecha. Gabinet cieni PiS będzie miał jeszcze jedną przewagę nad swoimi poprzednikami - znajomości. Bo wiele osób, które pracowały pod ministrami w rządzie PiS, będzie tam pracować też za rządu PO. I będą doskonałymi źródłami informacji - czytamy w "Dzienniku".
 0

Czytaj także