Afront dla prezydenta

Afront dla prezydenta

Dodano:   /  Zmieniono: 
Brytyjski dziennik „Daily Telegraph” opisuje kolejny zgrzyt między polskim prezydentem a rządem. Tym razem chodzi o decyzję ministra obrony Bogusława Klicha, by odznaczyć pilota rządowego samolotu, który nie zastosował się do polecenia polskiego prezydenta.
Dziennik opisuje zajście, kiedy to podczas lotu do Tbilisi pilot wbrew prośbie głowy państwa nie skierował samolotu bezpośrednio do Gruzji i zgodnie z planem wylądował w Azerbejdżanie. Na pokładzie samolotu byli oprócz głowy państwa polskiego prezydenci Litwy, Estonii i Ukrainy, oraz premier Łotwy. Według szefa MON pilot miał ważne powody, dla których nie zdecydował się na lądowanie w Tbilisi.

„Pilot podjął taką decyzję mając na względzie bezpieczeństwo pasażerów. Należy pamiętać, że był odpowiedzialny nie tylko za życie 40 osób, ale również trzech prezydentów i jednego premiera. Nie mieliśmy pojęcia, czy maszyna może lecieć do Tbilisi i czy może tam wylądować. Istniało ryzyko, ze zostanie zestrzelona" – cytuje wypowiedź ministra gazeta.

Prezydent zrugał pilota za jego „tchórzostwo" i dodał, że „sprawę wyjaśnimy po powrocie". Ostatecznie do Tbilisi Kaczyński wraz z innymi przywódcami dojechał w kolumnie samochodów.
„Napięte stosunki pomiędzy prezydentem a premierem znajdą się pod jeszcze większą presją po tym, jak resort obrony odznaczył pilota za to, że nie podporządkował się poleceniom prezydenta" – zaznacza gazeta.