Antyserbskie zachowanie burmistrza Splitu, Željka Keruma, który powiedział niedawno w chorwackiej telewizji, że „nigdy nie zgodziłby się mieć Serba za zięcia”, nie może wpłynąć na dalsze pogorszenie stosunków między Serbią a Chorwacją – uważa większość serbskich polityków, o czym donosi dziennik „Politika”.
Dziennik podaje, że kontrowersyjne zachowanie Keruma miało miejsce zaledwie 15 dni po tym, jak chorwacki lekarz Esad Mujkanović z Otočca odmówił udzielenia pomocy lekarskiej pacjentowi, dlatego, że ten był Serbem.
Miljenko Dereta, dyrektor wykonawczy Inicjatyw obywatelskich uważa, że „tego typu niedopuszczalne wypowiedzi potwierdzają fakt, że w każdym społeczeństwie istnieją jednostki o poglądach nacjonalistycznych, ekstremiści, ksenofobi. O wiele ważniejsza jest reakcja opinii publicznej, a z tego co wiem, chorwackie partie polityczne, w tym wiodąca HDZ, natychmiast podkreśliły brak akceptacji dla takich zachowań".
„Politika" pisze za Slobodanem Markoviciem z Instytutu ds. Studiów europejskich, że zarówno Serbia jak i Chorwacja znajdują się na drodze do integracji europejskiej, a elity polityczne obu państw świadome są, że regionalna współpraca jest jednym z najważniejszych punktów realizacji planu wstąpienia do UE. Według Markovicia zaistniałe sytuacje nie powinny wpłynąć na pogorszenie stosunków serbsko-chorwackich, jako że są wydarzeniem marginalnym, nie zaś dominującą w żadnym z tych społeczeństw tendencją.
Według „Polityki" dobrą stronę tej sytuacji dostrzegł Milenko Dereta, który stwierdził, że wskazuje ona na potrzebę rozwiązania problemów przeszłości, wciąż dręczących Serbów i Chorwatów. Według niego najlepszą odpowiedzią strony serbskiej byłoby wysłanie oficjalnej noty dyplomatycznej wyrażającej sprzeciw wobec tego typu wypowiedzi.
Dziennik podaje, że w interesie obu krajów leżą pozytywne stosunki z pozostałymi państwami regionu i w związku z tym nie należy z byle powodu dolewać oliwy do ognia.
TR, ŁR
Miljenko Dereta, dyrektor wykonawczy Inicjatyw obywatelskich uważa, że „tego typu niedopuszczalne wypowiedzi potwierdzają fakt, że w każdym społeczeństwie istnieją jednostki o poglądach nacjonalistycznych, ekstremiści, ksenofobi. O wiele ważniejsza jest reakcja opinii publicznej, a z tego co wiem, chorwackie partie polityczne, w tym wiodąca HDZ, natychmiast podkreśliły brak akceptacji dla takich zachowań".
„Politika" pisze za Slobodanem Markoviciem z Instytutu ds. Studiów europejskich, że zarówno Serbia jak i Chorwacja znajdują się na drodze do integracji europejskiej, a elity polityczne obu państw świadome są, że regionalna współpraca jest jednym z najważniejszych punktów realizacji planu wstąpienia do UE. Według Markovicia zaistniałe sytuacje nie powinny wpłynąć na pogorszenie stosunków serbsko-chorwackich, jako że są wydarzeniem marginalnym, nie zaś dominującą w żadnym z tych społeczeństw tendencją.
Według „Polityki" dobrą stronę tej sytuacji dostrzegł Milenko Dereta, który stwierdził, że wskazuje ona na potrzebę rozwiązania problemów przeszłości, wciąż dręczących Serbów i Chorwatów. Według niego najlepszą odpowiedzią strony serbskiej byłoby wysłanie oficjalnej noty dyplomatycznej wyrażającej sprzeciw wobec tego typu wypowiedzi.
Dziennik podaje, że w interesie obu krajów leżą pozytywne stosunki z pozostałymi państwami regionu i w związku z tym nie należy z byle powodu dolewać oliwy do ognia.
TR, ŁR