Trzaskowski zostanie odwołany? Decydująca faza przed referendum. Nowe dane

Trzaskowski zostanie odwołany? Decydująca faza przed referendum. Nowe dane

Rafał Trzaskowski
Rafał Trzaskowski Źródło: PAP / Piotr Nowak
Maciej Wilk poinformował, ile kart referendalnych zostało rozesłanych do mieszkańców Warszawy. Zbiórka podpisów ws. odwołania Rafała Trzaskowskiego wkroczyła w ostateczną fazę.

Do 28 września Stołeczna Operacja Referendalna ma czas, aby zebrać ok. 132 tys. podpisów pod wnioskiem o referendum ws. odwołania prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego oraz Rady Miasta. Organizatorzy akcji uważają, że realnie muszą zebrać ok. 150-160 tys. podpisów, bo część z pewnością będzie nieważna. Dotychczas zebrano ich 100 tys.

Trzaskowski zostanie odwołany? Inicjator akcji zaapelował do Warszawiaków

Podpisy są zbierane nie tylko przez wolontariuszy na ulicach miasta. W najnowszym wpisie Maciej Wilk, inicjator akcji, poinformował, że 400 tys. kart referendalnych trafiło już do skrzynek pocztowych mieszkańców Warszawy.

„WARSZAWIACY – teraz czas na Was! Podpisz kartę. Zbierz podpisy od rodziny i znajomych. Odnieś kartę na jeden z punktów zbiórki SOR lub wyślij pocztą. Zostało 12 dni” – napisał na portalu X.

Waży się przyszłość Rafała Trzaskowskiego. Ekspertka komentuje

O to, jakie są szanse na doprowadzenie do referendum w Warszawie, zapytaliśmy prof. Agnieszkę Kasińską-Metrykę.

– Tę sytuację można byłoby określić jako 50 na 50. Trzeba patrzeć pragmatycznie. Żeby taka akcja się powiodła, trzeba mieć ludzi, którzy zbierają podpisy, a także zgromadzić taki ich zapas, aby referendum nie zostało przekreślone przy weryfikacji podpisów. Potrzebne są i struktury, i środki. Pytanie o środki było też podnoszone, kiedy analizowaliśmy niedawną kampanię przedreferendalną w Krakowie – mówi w rozmowie z „Wprost” politolog z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.

Ekspertka przeanalizowała też, jaką strategię przyjął sam Rafał Trzaskowski i kluczowi politycy Koalicji Obywatelskiej w kontekście akcji zbierania podpisów pod referendum. – Uważam, że została dokonana konkretna kalkulacja: im więcej o jakimś temacie się mówi, im więcej pojawiałoby się komentarzy od prezydenta czy jego środowiska, tym bardziej sprawa by rezonowała. Zatem celowo przyjęto strategię przemilczenia, aby nie nadać jej rozgłosu. I wydaje się, że ona się sprawdza – zaznacza prof. Kasińska-Metryka.

Czytaj też:
Trzaskowski zostanie odwołany? „Traktował ten urząd jako trampolinę”
Czytaj też:
Czy uda się odwołać Trzaskowskiego? Polacy ocenili szansę inicjatywy referendalnej