Zamienili głosy Nawrockiego i Trzaskowskiego. Sąd podjął decyzję ws. błędu komisji

Zamienili głosy Nawrockiego i Trzaskowskiego. Sąd podjął decyzję ws. błędu komisji

Karol Nawrocki i Rafał Trzaskowski
Karol Nawrocki i Rafał Trzaskowski Źródło: PAP / Paweł Supernak
Sąd podjął decyzję wobec członków jednej z krakowskich komisji. Chodzi o sprawę zamiany głosów Karola Nawrockiego i Rafała Trzaskowskiego.

W pierwszej turze wyborów prezydenckich, które zostały przeprowadzone w 2025 r., w komisji 95 w Krakowie Rafał Trzaskowski otrzymał 550 głosów, a Karol Nawrocki – 218. W drugiej turze – jak wynikało z protokołu – prezydent Warszawy nie poprawił swojego wyniku, a kandydat popierany przez PiS uzyskał znacznie lepszy rezultat. Na Trzaskowskiego miało zagłosować 540 osób, a na Nawrockiego – 1132.

Zamienili głosy Trzaskowskiego i Nawrockiego. Prokuratura reaguje na błąd komisji

Prokuratura Okręgowa w Krakowie wszczęła śledztwo w sprawie wyników głosowania. Jak się okazało, doszło do pomyłki. Wynik Rafała Trzaskowskiego został przypisany Karolowi Nawrockiemu i na odwrót.

– Zostając członkami obwodowej komisji wyborczej, oskarżeni przyjęli na siebie szereg obowiązków i zobowiązali się do przestrzegania reguł, polegających na ustaleniu wyniku głosowania, zweryfikowaniu go oraz odpowiednim udokumentowaniu. Gdyby trzymano się instrukcji wyborczej, nie byłoby potem błędu – podkreśla prokurator Anna Kowalik-Jeleń z Prokuratury Okręgowej w Krakowie, cytowana przez „Wyborczą”.

Na podstawie zebranych dowodów ustalono, że wyników, które zostały zapisane w projekcie protokołu z głosowania, nie odczytano na głos i nie zweryfikowano ich w oparciu o dane z ręcznego liczenia. – Większość z członków komisji zeznała, że gdyby odczytano te wyniki na głos, wychwyciliby błąd, gdyż wiedzieli, że w głosowaniu w tej komisji wygrał Rafał Trzaskowski – wskazuje prokurator Kowalik-Jeleń.

Nieprawidłowości w komisji wyborczej. Cuda nad urnami

Innym uchybieniem członków komisji był fakt, że podczas wpisywania wyników przez informatyka do specjalnej aplikacji przesyłającej dane do Okręgowej Komisji wyborczej obecny był tylko przewodniczący komisji i przez chwilę jego zastępca. Brakowało pozostałych członków komisji, chociaż powinni czuwać nad poprawnością wprowadzania danych.

Zgodnie z ustaleniami prokuratury za uchybienia odpowiada ośmiu członków komisji nr 95. Zarzucone im zostało niedopełnienie obowiązków. Członkowie komisji zapewniali, że błąd nie został popełniony celowo, a wynikał ze zmęczenia. – Zaraz po wychwyceniu pomyłki sami o tym powiadomiliśmy – mówili przed wejściem na salę rozpraw.

Jak podaje „Wyborcza”, prokuratura ostatecznie zdecydowała się wnieść wniosek o warunkowe umorzenie postępowania przeciwko członkom komisji na okres roku próby. Wszyscy przyznali się, nie ukrywali pomyłki i wyrazili skruchę. W piątek 25 września sąd zgodził się na warunkowe umorzenie postępowania przeciwko całej ósemce. Każdy ma zapłacić od 500 do 700 zł nawiązki na Fundusz Osób Pokrzywdzonych oraz koszty sądowe.

Czytaj też:
Polacy wskazali głównego lidera prawicy. Jedno nazwisko deklasuje
Czytaj też:
Polityczna banicja czy awans? Polacy o przyszłości Trzaskowskiego. Sondaż dla „Wprost”

Źródło: WPROST.pl / wyborcza.pl