Po ślubie można wszystko? Katolicy są w błędzie i żyją w grzechu

Po ślubie można wszystko? Katolicy są w błędzie i żyją w grzechu

Konfesjonał
Konfesjonał Źródło: Shutterstock / FotoDax
Czy po przyjęciu sakramentu małżeństwa katolicy mogą robić „w łóżku” i „wokół łóżka” wszystko, na co mają ochotę? Zdecydowanie nie.

Wielu wiernych Kościoła katolickiego sądzi, że skoro są już małżonkami, to mogą w sypialni robić wszystko, co im się żywnie podoba. Nic bardziej mylnego – obszar ten, jak każdy inny, wiąże się z ograniczeniami, które katolicy muszą respektować.

Obejmują one m.in. samo współżycie, jak i kwestie dookoła niego – dotyczące np. antykoncepcji.

Katolicy nie mogą stosować żadnej formy antykoncepcji. Wielu o tym nie wie

Katolicy nie mogą używać antykoncepcji – czego wielu z nich nie wie. Nawet ci, którzy nie używają prezerwatyw czy tabletek hormonalnych, ale tzw. kalendarzyka, sądzi, że metoda ta również jest antykoncepcją – co nie jest prawdą, bo Kościół takowych nie uznaje. Wchodzi ona w skład narzędzi stosowanych w naturalnym planowaniu rodziny.

To, co mogą robić chrześcijanie najpopularniejszego wyznania w Polsce, to mierzenie temperatury ciała i sprawdzanie lepkości śluzu, by ocenić, w jakiej fazie cyklu znajduje się kobieta. Ten, w uproszczeniu, dzieli się na dni płodne i niepłodne – w ten sposób małżeństwa katolickie mogą planować potomstwo.

Co ważne, katolicy nie mogą bez ważnych przyczyn w nieskończoność odkładać decyzję o posiadaniu dzieci. Mogą robić to jedynie wtedy, gdy istnieją ważne przyczyny – np. choroby czy inne okoliczności, przez które dana para nie jest w stanie opiekować się potomstwem

Tak więc katolicy nie mogą używać popularnych metod antykoncepcji barierowych czy hormonalnych. Czego jeszcze nie mogą?

Na to katolik musi uważać podczas „zabaw łóżkowych”

To tyczy się już stricte tego, co dzieje się „w łóżku”. Katolicy (choć tutaj zdania też są podzielone) mogą „zabawiać się” w każdy możliwy sposób, byleby na końcu nasienie trafiło do pochwy, a nie poza nią.

Jeśli mąż czy żona wpadną na pomysł, by przed samym aktem obejrzeć w internecie film po*********ny, by się zainspirować, to tutaj KK także mówi jasne: „Nie wolno”. To, co może wielu zdziwić (choć i tutaj zdania są podzielone), to fakt, że KK wprost nie zakazuje stosowania gadżetów ero****ych. Najważniejsze, by nie doszło do złamania nadrzędnej zasady – by godność osoby ludzkiej (żony lub męża) nie została naruszona.

Czytaj też:
Grzech, o którym rzadko mówi się w kościołach. Ostrzegał przed nim papież
Czytaj też:
Papież zabrał głos ws. religii w polskich szkołach. Chce „poszerzania horyzontów”