Ludzie Trumpa robili to, za co on krytykował Clinton? Skandal z korespondencją w Białym Domu

Ludzie Trumpa robili to, za co on krytykował Clinton? Skandal z korespondencją w Białym Domu

Donald Trump i jego doradcy na początku kadencji, w tle m.in. Stephen Bannon i Jared Kushner
Donald Trump i jego doradcy na początku kadencji, w tle m.in. Stephen Bannon i Jared Kushner
Co najmniej sześciu najbliższych doradców prezydenta Donalda Trumpa korzystało okazjonalnie z prywatnych skrzynek mailowych do wysyłania służbowej korespondencji – poinformował "The New York Times". Niezależnie do tego portal Politico donosił wcześniej, że w taki sposób postępował Jared Kushner, zięć i doradca Trumpa.

„Politico” podało, że Kushner miał w trakcie pierwszych siedmiu miesięcy pracy w administracji prezydenta USA za pośrednictwem prywatnej konta e-mail otrzymać i wysłać łącznie około 100 wiadomości mailowych związanych z jego obowiązkami służbowymi. Teraz okazuje się, że zięć Trumpa nie był w tym odosobniony. „NYT” podaje, że w podobny sposób postępowali m.in. Stephen K. Bannon, były główny doradca prezydenta ds. strategii czy Reince Priebus, były szef personelu w Białym Domu. Inni doradcy, jak Gary D. Cohn czy Stephen Miller mieli kilkakrotnie korzystać do służbowych celów z prywatnych skrzynek mailowych.

Amerykański Newsweek w poniedziałek donosił z kolei, że tak samo postępowała także żona Kushnera, córka prezydenta Ivanka Trump, która jest zarazem doradczynią ojca. „NYT” podkreśla, że urzędnicy prezydenckiej administracji są zobowiązani do korzystania z rządowych serwerów i kont e-mail, jeśli prowadzą korespondencję związaną z pełnieniem ich obowiązków.

Media za oceanem wskazują, że sytuacja jest o tyle ciekawa, że w trakcie kampanii prezydenckiej w 2016 roku Donald Trump mocno eksponował w negatywnym kontekście wątek korzystania z prywatnej skrzynki mailowej przez Hillary Clinton w czasie, gdy była ona sekretarzem stanu w administracji prezydenta Baracka Obamy. – Nie możemy pozwolić jej na przeniesienie tych kryminalnych przyzwyczajeń do Gabinetu Owalnego – mówił w trakcie kampanii ówczesny kandydat na prezydenta Donald Trump.

Reuters podkreśla, że doniesienia amerykańskich mediów mają już swoje polityczne konsekwencje. Grupa kongresmenów w poniedziałek zwróciła się Białego Domu o wyjaśnienia w tej sprawie.

Czytaj także

 0