Wiadomo, co znalazło się w strategii bezpieczeństwa Donalda Trumpa. „Chiny i Rosja to konkurenci USA”

Wiadomo, co znalazło się w strategii bezpieczeństwa Donalda Trumpa. „Chiny i Rosja to konkurenci USA”

Donald Trump
Donald Trump / Źródło: Flickr / The White House
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zadeklaruje w poniedziałek przedstawiając strategię bezpieczeństwa narodowego, że Rosja i Chiny są konkurentami USA, starającymi się zakwestionować władzę w tym kraju, osłabić jego bezpieczeństwo i dobrobyt – informuje agencja Reutera.

"Są zdeterminowani, aby sprawić, że gospodarka będzie mniej wolna i sprawiedliwa oraz aby zwiększyć swoje siły zbrojne, kontrolować informacje i dany i stłumić swoje społeczeństwa, rozszerzając wpływy" – wynika z fragmentów strategii Donalda Trumpa wydanej przez Biały Dom.

Strategia dotycząca bezpieczeństwa, będąca owocem miesięcy rozważań prezydenta Donalda Trumpa i jego najlepszych doradców, nie nagłaśnia problemu zmian klimatycznych, opisanych w 2016 roku przez prezydenta Baracka Obamę jako zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych. Reuters przypomina, że Trump zapewnił o wycofaniu Stanów Zjednoczonych z porozumienia klimatycznego w Paryżu, chyba że zostaną wprowadzone w nim zmiany. "Stany Zjednoczone kontynuowały będą podejście, które równoważy bezpieczeństwo energetyczne, rozwój gospodarczy i ochronę środowiska" – ma powiedzieć Trump.

Głównymi priorytetami, jakie przedstawi Trump, ma być ochrona ojczyzny i granic USA, przetasowania w wojsku amerykańskim, prognozowanie swoich sił za granicą i prowadzenie polityki handlowej korzystniejszej dla Stanów Zjednoczonych.

Agencja pisze, że wyodrębnienie Rosji i Chin, jako "rewizjonistycznych mocy", odzwierciedla ostrożność administracji Trumpa, mimo jego prób dotyczących budowania stosunków zarówno z prezydentem Chin Xi Jinpingiem, jak i prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Strategia odnosi się także do ataków hakerskich na infrastrukturę USA, o co często oskarżana jest Rosja, głównie w kontekście wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych.

Trump co prawda zdaje się współpracować z Xi, głównie jednak po to, aby wywierać wspólnie presję na Koreę Północną. Poczynił bowiem niewielkie postępy w zakresie przyrzeczenia wynegocjowania korzystniejszych dla USA warunków w celu obniżenia deficytu handlowego, który osiągnął 347 miliardów dolarów w 2016 roku.

W dokumencie zaznaczone ma zostać, że konkurowanie z Chinami i Rosją, wymaga od Waszyngtonu ponownego przemyślenia polityki opartej na założeniu, że zaangażowanie w rywalizację i włączenie tych państw do międzynarodowych instytucji "zamieniłoby ich w łagodnych aktorów i godnych zaufania partnerów". "W przeważającej części założenie to okazało się fałszywe" – zaznaczono.

Czytaj także

 4
  •  
    NIESTETY MOWILO SIE O ZSRR KOLOS NA GLINIANYCH NOGACH........USA TO KOLOS NA ROTSCHILDOWSKICH SMIEC AKCJACH
    • Frajever martw się o niewolników z bielawy dymajacych w niemieckich i francuskich marketach i fabrykach w twojej okolicy za 14000 miesięcznie. Oraz o  ukochaną amerykę bo im deficyt galopuję
      • ruskie konkurentem ameryki >? sredni amerykanski bank jest bogatszy od  kacapskiego panstwa
        • Rosja może być konkurentem USA tylko w przypadku jeśli będzie Chińskim protektoratem. Samodzielnie to co najwyżej może wegetować na obrzeżach wspólnoty wolnorynkowej, oferując jej półniewolniczą pracę swoich obywateli i tanie surowce dla światowej gospodarki.

          A co do Chin to zobaczmy jak sobie poradzą ze stopniową stagnacją własnej gospodarki, wzrostem obciążeń socjalnych i horrendalnym rozwarstwieniem dochodów. Przed I Wojną światową najszybciej rozwijająca się gospodarką była carska Rosja - liczono że do połowy stulecia prześcignie USA. Historia pokazała co z tego zostało, podobnie jak z Kremlowskich mrzonek na temat prezydentury Trumpa i kolejnym resecie.