Atak dronów na terytorium Rosji. Jeden eksplodował w pobliżu Smoleńska

Atak dronów na terytorium Rosji. Jeden eksplodował w pobliżu Smoleńska

Skutki ataku dronów w Moskwie
Skutki ataku dronów w Moskwie Źródło: PAP/EPA / Maxim Shipenkov
W nocy z czwartek na piątek doszło do kolejnych ataków dronów na terytorium Rosji. Zdarzenia miały miejsce w trzech obwodach: smoleńskim, kurskim i kałuskim – przekazali tamtejsi gubernatorzy.

Gubernator obwodu smoleńskiego przekazał, że około godziny 3 nad ranem dwa drony dalekiego zasięgu zaatakowały obiekty kompleksu paliwowo-energetycznego. Jeden z dronów eksplodował na terenie zakładu przetwórstwa ropy naftowej należącego do koncernu Transnieft, w miejscowości Pieriesna na południowy-wschód od Smoleńska.

Ataki dronów w trzech obwodach Rosji

Z kolei drugi bezzałogowiec uszkodził budynek administracji w pobliżu instalacji gazowych w Diwasach pod Smoleńskiem. Przedstawiciel władz przekazał, że nie ma ofiar. Zapewniał, że nie doszło też do pożaru ani poważnych uszkodzeń infrastruktury.

Gubernator obwodu kurskiego Roman Starowojt poinformował, że „kilka ukraińskich dronów zostało zestrzelonych wieczorem pod Kurskiem przez system obrony powietrznej”. W mediach społecznościowych pojawiły się informacje, że nad Kurskiem miało dojść do zestrzelenia co najmniej ośmiu dronów, w wyniku czego uszkodzonych zostało kilka domów.

Z kolei gubernator obwodu kałuskiego Władysław Szapsza przekazał, że niezidentyfikowany obiekt spadł w lesie w tym obwodzie o godzinie 6.45 rano. Również w tym przypadku nikt miał nie zostać ranny.

Bezzałogowce zaatakowały Moskwę

To nie pierwszy atak dronów na cele w Rosji. 30 maja bezzałogowce pojawiły się nad Moskwą. Rosyjskie ministerstwo obrony oświadczyło, że „w stolicy Rosji doszło do ataku terrorystycznego”.

„Trzy drony zostały zneutralizowane bronią elektroniczną, straciły sterowność i ominęły zamierzone cele. Kolejne pięć dronów zostało zestrzelonych przez system rakiet ziemia-powietrze Pancyr-S w regionie moskiewskim” – przekazano.

Strona ukraińska zaprzeczyła, że była zaangażowana bezpośrednio w ataki. – Oczywiście z przyjemnością obserwujemy i przewidujemy wzrost liczby ataków. Ale oczywiście nie mamy z tym bezpośrednio nic wspólnego – powiedział doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak.

Czytaj też:
Prezydent Chorwacji o „Chwała Ukrainie!”: Okrzyk najbardziej radykalnych szowinistów
Czytaj też:
USA nie będą wysyłać Rosji powiadomień o arsenale nuklearnym. To odpowiedź na ruch Kremla

Źródło: Ukraińska Prawda/Interfax/Wprost.pl