Według informacji niemieckiego dziennika „Bild”, 21 czerwca o godz. 9:16 NATO aktywowało system szybkiego reagowania Quick Reaction Alert (QRA). W ciągu kilkunastu minut z bazy Laage nieopodal Rostocku wystartowały dwa niemieckie myśliwce Eurofighter.
O godzinie 9:54 piloci nawiązali kontakt wzrokowy z rosyjskim samolotem zwiadowczym, który znajdował się w międzynarodowej przestrzeni powietrznej, na północ od polskiego wybrzeża – w rejonie Kołobrzegu. Zdjęcie wykonane z kokpitu jednego z myśliwców potwierdziło, że to Ił-20M.
Rosyjski samolot jednak nie zawrócił – relacjonuje „Bild”. Zmienił kurs na północ, zbliżając się do wyspy Uznam, nie przekraczając jednak niemieckiej granicy powietrznej. Niemiecki dziennik ocenił ten manewr jako celowe działanie prowokacyjne.
Coraz więcej rosyjskich lotów zwiadowczych
Jak podaje „Bild”, był to już dziewiąty tego typu incydent w 2025 roku. Ił-20M to maszyna rozpoznawcza regularnie wykorzystywana przez Rosjan do monitorowania aktywności NATO na całej długości wybrzeża Morza Bałtyckiego, zwłaszcza w pobliżu terytoriów Polski, Niemiec, Danii i Szwecji.
Tylko kilka dni wcześniej – 13 czerwca – rosyjski samolot naruszył polską przestrzeń powietrzną. Wówczas, na wysokości około 2 kilometrów nad Bałtykiem, wykonał manewr wejścia w polską strefę powietrzną. W odpowiedzi poderwano brytyjskie myśliwce stacjonujące w Polsce w ramach misji NATO. Maszyny przechwyciły i zidentyfikowały rosyjskiego intruza, który po krótkim czasie opuścił polską przestrzeń.
Czytaj też:
Polska poderwała myśliwce. Dowództwo Operacyjne wydało komunikat Czytaj też:
Alarm na Bałtyku. Tankowiec zablokowany przez Rosję
