Premier Wielkiej Brytanii dał się oszukać. Myślał, że pisze z Białym Domem

Premier Wielkiej Brytanii dał się oszukać. Myślał, że pisze z Białym Domem

Andy Burnham
Andy Burnham Źródło: Shutterstock / repic
Andy Burnham wymieniał wiadomości z osobą podszywającą się pod szefową personelu Białego Domu. Sprawa zaniepokoiła brytyjską ambasadę.

Premier Wielkiej Brytanii Andy Burnham padł ofiarą oszustwa. Polityk przez krótki czas był przekonany, że koresponduje z Susie Wiles, szefową personelu Białego Domu i jedną z najbliższych współpracowniczek Donalda Trumpa.

Sprawę jako pierwsze opisało Politico, powołując się na czterech urzędników. Burnham potwierdził później, że doszło do wymiany wiadomości. Dziennikarze nie ujawnili, kiedy dokładnie się odbyła, jakiego komunikatora użyto ani kto stał za próbą oszustwa.

Andy Burnham oszukany. „Nic znaczącego”

Według źródeł na Downing Street rozmowa ograniczyła się do kilku wiadomości, a premier nie przekazał oszustowi żadnych poufnych lub istotnych informacji. W pewnym momencie Burnham nabrał podejrzeń, przerwał kontakt i zgłosił sprawę odpowiednim służbom. – Nic znaczącego. Szybko zdałem sobie sprawę, że trzeba to zgłosić, i tak zrobiłem – powiedział brytyjski premier podczas wizyty w Wolverhampton.

Andy Burnham był również pytany, czy czuje się zawstydzony tym, że dał się oszukać. Zaprzeczył i przekonywał, że zareagował prawidłowo. Jak stwierdził, politycy coraz częściej stają się celem podobnych prób.

Biuro brytyjskiego premiera początkowo odmawiało szczegółowego komentowania sprawy, powołując się na bezpieczeństwo narodowe.

Brytyjska ambasada zawiadomiła Biały Dom

Incydent wywołał na tyle duże zaniepokojenie, że ambasada Wielkiej Brytanii w Waszyngtonie powiadomiła o nim Biały Dom. Brytyjscy urzędnicy obawiali się początkowo, że telefon lub konto Susie Wiles mogły zostać przejęte. Administracja Donalda Trumpa przekazała jednak, że zdarzenie nie było związane z włamaniem na urządzenia szefowej personelu Białego Domu. Nadal nie wiadomo, w jaki sposób oszust nawiązał kontakt z brytyjskim premierem.

Za sprawą tego kontaktu ponownie pojawiły się pytania o bezpieczeństwo komunikacji najważniejszych polityków. „The Guardian” ujawnił, że prywatne numery telefonów co najmniej trzech członków brytyjskiego rządu były dostępne w internecie razem z ich nazwiskami.

Oszuści już wcześniej podszywali się pod Wiles

To też nie pierwszy przypadek podszywania się pod Susie Wiles. W 2025 roku FBI wszczęło dochodzenie po tym, jak nieznana osoba kontaktowała się w jej imieniu z wpływowymi republikanami i szefami przedsiębiorstw. Sama Wiles informowała współpracowników, że jej prywatny telefon został zhakowany, a lista kontaktów mogła zostać przejęta.

Amerykański Departament Stanu ostrzegał również przed osobami wykorzystującymi sztuczną inteligencję do podszywania się pod wysokich rangą urzędników. Jedna z takich operacji dotyczyła sekretarza stanu Marco Rubio.

Ofiarami podobnych działań padali wcześniej także brytyjscy politycy. W 2022 roku Ben Wallace i Priti Patel rozmawiali z Rosjanami podszywającymi się pod przedstawicieli Ukrainy. Dwa lata później David Cameron nawiązał kontakt z osobą udającą byłego prezydenta Ukrainy Petra Poroszenkę.

Czytaj też:
Wojewoda apeluje do rodzin ofiar wypadku na Węgrzech: Niczego nie podpisujcie
Czytaj też:
Wyciek danych 19 mln Polaków. Wicepremier: służby są na tropie sprawców

Źródło: WPROST.pl / Politico, The Guardian, AP, ABC News, Polsat News