Orzecznie w sprawie rządzącej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) zapadło po trzydniowym posiedzeniu sędziów. Rozładuje ono polityczną niepewność, która odbijała się niekorzystnie na sytuacji gospodarczej, wywołując poważne spadki na giełdzie w Stambule i blokując reformy niezbędne dla Turcji w jej dążeniu do członkostwa w UE.
Przewodniczący Trybunału Konstytucyjnego Hasim Kilic powiedział, że za wprowadzeniem zakazu AKP głosowało sześciu sędziów, co oznacza, że do orzeczenia o zamknięciu zabrakło tylko jednego głosu.
Według sędziego kara finansowa, jaką nałożono na partię, polega na obcięciu części funduszy dla niej z budżetu państwa.
Z wnioskiem o zakaz działalności AKP wystąpił 14 marca naczelny prokurator sądu apelacyjnego.
Oskarżył rządzącą od listopada 2002 roku partię o próbę zniszczenia zapisanej w konstytucji świeckości państwa i przekształcenia Turcji w państwo islamskie.
Krytycy oskarżenia uznali ten wniosek za "sądowy zamach stanu".
Sprawę krytykowała też Unia Europejska, podkreślając, że zarzuty, jakie wysunięto pod adresem partii rządzącej, powinny być omawiane w parlamencie i rozstrzygane przy urnach wyborczych, a nie w sądzie.
Przedstawiciel rządu, minister pracy Faruk Celik, ocenił, że orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego jest zwycięstwem tureckiej demokracji.
pap, keb