W 2010 roku zginęło 57 dziennikarzy

W 2010 roku zginęło 57 dziennikarzy

Dodano:   /  Zmieniono: 
57 dziennikarzy zginęło w związku z wykonywaniem swej pracy w kończącym się 2010 roku - poinformowała w czwartek w Paryżu organizacja Reporterzy bez Granic (RsF). Najwięcej - 11 - zginęło w Pakistanie.
Liczba zabitych dziennikarzy zmalała o 25 procent w bieżącym roku w stosunku do poprzedniego, w którym poniosło śmierć 76 pracowników mediów. W poszczególnych latach w okresie 1996-2003 liczba zabitych dziennikarzy nie przekraczała 40. Najniebezpieczniejszym regionem dla pracowników mediów jest Azja, gdzie zginęło 20 dziennikarzy, i Ameryka, gdzie śmierć poniosło 13, w tym siedmiu w Meksyku.

Meksyk na niechlubnym podium

W ostatnim dziesięcioleciu to właśnie Meksyk stał się trzecim po Pakistanie i Iraku najbardziej niebezpiecznym krajem świata dla pracowników mediów. Dziennikarze są w tym państwie narażeni na  przemoc przede wszystkim ze strony handlarzy narkotyków. W Europie zginęło w kończącym się roku czterech dziennikarzy: w  Grecji, Rosji, na Łotwie i Ukrainie.

Według RsF dziennikarze coraz częściej są porywani i stają się "kartą przetargową" w rękach porywaczy. Liczba uprowadzonych wzrosła dramatycznie: z 29 w 2008 roku i 33 w 2009 do 51 w 2010 roku. Przede wszystkim padają oni ofiarami różnych mafii i milicji, a nie jak dotąd - wojny - podkreśla RsF. W coraz mniejszym stopniu dziennikarze postrzegani są jako zewnętrzni obserwatorzy a ich neutralność i charakter pracy przestały być szanowane.

"Bo przestaną przyjeżdżać"

"Porwania dziennikarzy stają się coraz częstsze i dochodzi do  nich w coraz większej liczbie krajów - zaznacza RsF. - Po raz pierwszy żaden kontynent nie był w 2010 roku od tego wolny. Dziennikarze stają się kartami przetargowymi. Porywacze uprowadzają ich, aby finansować z  okupów swoją przestępczą działalność, zmuszać rządy do spełniania żądań. Uprowadzenie zapewnia im rodzaj rozgłosu. I tu rządy muszą więcej robić, by zidentyfikować ich i oddać w  ręce sprawiedliwości. W przeciwnym razie reporterzy - krajowi i zagraniczni - przestaną wyruszać w pewne rejony i pozostawią miejscową ludność jej smutnemu losowi".

Na niebezpieczeństwo uprowadzenia dziennikarze najbardziej narażeni byli w kończącym się roku w  Afganistanie i Nigerii. W 2010 roku 535 dziennikarzy było też aresztowanych, 1374 zaatakowano fizycznie lub grożono im, 127 musiało uciekać ze swego kraju. Aresztowano również 152 blogerów i internautów, a cenzurę internetu stosowano w 62 krajach. RsF zwraca uwagę na zjawisko uchodźstwa wśród dziennikarzy, którzy uciekają przed przemocą i  represjami. Palmę pierwszeństwa dzierży pod tym względem drugi rok z  rzędu Iran, który opuściło 30 dziennikarzy.

zew, PAP