UE: trzeba skończyć z ruletką azylową

UE: trzeba skończyć z ruletką azylową

Fot. sxc.hu / Źródło: FreeImages.com
W Unii bez granic wewnętrznych musimy mieć wspólną politykę azylową do 2012 r. - oceniła komisarz sprawiedliwości Cecila Malmstroem. Kompromisu w sprawie jej propozycji - niezwykle drażliwych dla rządów - będzie teraz szukać polska prezydencja.

- Jednym z moich priorytetów jest stworzenie prawdziwej wspólnej polityki imigracyjnej i azylowej. Nie robię sobie iluzji, wiem, że będzie trudno - oświadczyła Malmstroem. Jej trzem poprzednikom w KE, komisarzom ds. wewnętrznych, nie udało się jak dotąd przekonać krajów do zharmonizowania procedur w rozpatrywaniu wniosków o azyl. Obecnie poziom traktowania osób ubiegających się o azyl oraz gwarancji im udzielanych jest bardzo zróżnicowany w poszczególnych krajach UE, a szanse na uzyskanie ochrony są skrajnie różne w zależności od tego, które państwo członkowskie rozpatruje wniosek o azyl. W konsekwencji imigranci uprawiają ruletkę azylową. - To musi się zmienić - podkreśliła Malmstroem. - Potrzebujemy sprawnych i sprawiedliwych procedur azylowych oraz adekwatnych i porównywalnych warunków przyjęcia dla osób ubiegających się o azyl w całej UE - dodała. Komisarz zaapelowała jednocześnie do krajów członkowskich, by wywiązały się z wcześniejszych zobowiązań do utworzenia wspólnego europejskiego systemu azylowego do 2012 r.

W całej UE aż 90 proc. pozytywnie rozpatrzonych wniosków azylowych wydaje zaledwie 10 krajów. - To znaczy, że 17 krajów może zrobić więcej. Potrzebujemy więcej dzielenia się odpowiedzialnością między państwami członkowskimi - podkreśliła komisarz. W ubiegłym roku aż 260 tys. osób wystąpiło o azyl w UE, ale według informacji KE, 70 proc. wniosków zostało odrzuconych.

W 2008 roku KE zaproponowała, by rozpatrywaniem wniosków azylowych mogły zajmować się też kraje, gdzie w danej chwili uchodźca przebywa. Miało to dotyczyć zwłaszcza osób, których rodzina przebywa w tym właśnie kraju, lub takich, które "ze względów humanitarnych albo zdrowotnych" nie mogą zostać odesłane do pierwszego kraju UE, którego granicę przekroczyły. KE proponowała też, by można było zdecydować o czasowym wstrzymaniu odsyłania uchodźców do danego kraju, jeśli oceni się, że nie jest on w stanie zapewnić godziwych warunków - np. na skutek przepełnienia ośrodków. Na te zmiany w rozporządzeniu jak dotąd nie chcą jednak zgodzić się ani Francja ani Niemcy, czyli dwa główne kraje docelowe dla wnioskujących o azyl. By wyjść z impasu negocjacyjnego, KE podkreśliła, że obecne uregulowania "pozostaną podstawową zasadą", a jednocześnie zaproponowała "mechanizm zawieszania, ale tylko w nadzwyczajnych uzasadnionych okolicznościach i bez automatyczności". Propozycje zostaną przedstawione ministrom ds. sprawiedliwości i spraw wewnętrznych już 9 czerwca w Luksemburgu. Potem za negocjacje będzie odpowiadać polska prezydencja. Do ich przyjęcia wymagane jest poparcie Parlamentu Europejskiego oraz zgoda państw członkowskich wyrażona kwalifikowaną większością głosów.

PAP, arb

Czytaj także

 0