Polska nie będzie już pomagać białoruskiej prokuraturze

Polska nie będzie już pomagać białoruskiej prokuraturze

Dodano:   /  Zmieniono: 
Andrzej Seremet (fot. WPROST) / Źródło: Wprost
Prokurator generalny Andrzej Seremet wypowiedział porozumienie o bezpośredniej wymianie wniosków o pomoc prawną miedzy prokuraturami Polski i Białorusi. Teraz białoruskie wnioski będą trafiały do Prokuratury Generalnej.
- Wypowiedzenie porozumienia oznacza, że obrót prawny z Republiką Białorusi w sprawach karnych zostanie scentralizowany, a jego wyłączną podstawą będzie Umowa pomiędzy Rzeczypospolitą Polską a Republiką Białoruś o pomocy prawnej i stosunkach prawnych w sprawach cywilnych, rodzinnych, pracowniczych i karnych zawarta 26 października 1994 roku - poinformował rzecznik Seremeta, Mateusz Martyniuk.

Rozwód po 9 latach

Porozumienie między Ministerstwem Sprawiedliwości Polski i Białorusi z listopada 2002 r. dotyczyło uproszczenia trybu porozumiewania się przez prokuratury obu państw przy udzielaniu pomocy prawnej w sprawach karnych. Teraz, zgodnie z zapisami porozumienia, utraci ono moc po upływie sześciu miesięcy od dnia otrzymania przez stronę białoruską powiadomienia o jego wypowiedzeniu.

Martyniuk podkreślił, że Prokurator Generalny wypowiadając porozumienie dąży do poddania obrotu prawnego ze stroną białoruską ściślejszemu nadzorowi. - W tym przypadku, centralizacja obrotu prawnego pozwoli skuteczniej weryfikować wnioski o pomoc prawną pochodzące z Republiki Białoruś - dodał.

Wnioskami zajmie się PG

Białoruskie wnioski będą teraz trafiały do Prokuratury Generalnej i będą realizowane poprzez nią. Ponowna centralizacja ma zapobiec takim sytuacjom jak ostatnio, gdy stołeczna prokuratura przekazała w czerwcu br. białoruskim śledczym dane o koncie bankowym białoruskiego opozycjonisty Alesia Bialackiego, w wyniku czego został on aresztowany. Bialackiego oskarżono o ukrywanie dochodów, bo - jak stanowi białoruskie prawo - także te zagraniczne muszą być na Białorusi opodatkowane.

Po ujawnieniu sprawy do dymisji podał się szef departamentu współpracy międzynarodowej w Prokuraturze Generalnej, a jego zastępczyni została odwołana. Wobec referenta sprawy Bialackiego wszczęto postępowanie dyscyplinarne.

Seremet samej umowy wypowiadać nie chce

Seremet jest przeciwny wypowiedzeniu samej umowy o pomocy prawnej z Białorusią. - Trudno sobie wyobrazić, że nasz kraj nie ma takiej umowy ze swoim sąsiadem; to byłoby ze szkodą dla Polski - ocenia Martyniuk.

Minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski nie widzi - według mediów - podstaw do wypowiedzenia porozumienia dotyczącego decentralizacji obrotu prawnego między sądami obu państw. Premier Donald Tusk mianem "głupoty" określił przekazanie Białorusi informacji o Bialackim. W ocenie premiera Polska z powodu tego "skandalicznego błędu prokuratora" poniosła wielorakie szkody. Szef MSZ Radosław Sikorski przepraszał w imieniu Polski za przekazanie tej informacji.

Rozmawiali w styczniu

Jeszcze w styczniu o białoruskich wnioskach z Seremetem rozmawiał Sikorski, który ostrzegał, że wnioski te mogą służyć do zwalczania opozycji demokratycznej. Po tym spotkaniu Seremet rozmawiał z prokuratorami z Departamentu Współpracy Międzynarodowej PG i uczulał ich na tę sprawę. Według Seremeta wykonanie białoruskiego wniosku w sprawie Bialackiego oznaczało zlekceważenie dyspozycji i poleceń, które wydał po styczniowym spotkaniu w MSZ.

Po sprawie Bialackiego Seremet polecił, by prokuratorzy, którzy otrzymają wniosek o pomoc prawną z Białorusi, konsultowali go z dyrektorem Departamentu Współpracy Międzynarodowej. PG wdrożyła też mechanizm konsultacji z MSZ w przypadku białoruskich wniosków o pomoc prawną, które będą budzić wątpliwości.

pap, ps

 0

Czytaj także