Ta ocena zniknie z polskich szkół? MEN wysyła sprzeczne sygnały. „To brzmi co najmniej dziwnie”

Ta ocena zniknie z polskich szkół? MEN wysyła sprzeczne sygnały. „To brzmi co najmniej dziwnie”

Dodano: 
Barbara Nowacka
Barbara Nowacka Źródło: PAP / Adam Warżawa
Toczy się dyskusja na temat oceny z zachowania w polskich szkołach. Wywołała ją sama szefowa Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Barbara Nowacka wzięła udział w VI Uczniowskiej Konferencji o Prawach Człowieka, która odbyła się w Gdańsku. Głośnym echem odbiła się wypowiedź minister edukacji o ocenie z zachowania, która jej zdaniem jest „przeżytkiem”. – Ocena z zachowania, w takim kształcie, występuje w dwóch krajach: w Polsce i na Białorusi. To nie jest dobre towarzystwo – powiedziała szefowa Ministerstwa Edukacji Narodowej. Jednocześnie Barbara Nowacka zadeklarowała, że nie należy spodziewać się likwidacji oceny z zachowania w polskich szkołach.

Wrze po słowach szefowej MEN. „To brzmi co najmniej dziwnie”

– Jeśli minister mówi, że ocena zachowania to przeżytek, a jednocześnie nie planuje zmian, to brzmi co najmniej dziwnie – mówi w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” nauczyciel Robert Górniak, założyciel serwisu Dealerzy Wiedzy.

– Tymczasem zasady oceniania różnią się między szkołami; za podobne przewinienie uczeń może dostać ocenę dobrą w jednej placówce, a bardzo dobrą w innej. Jeśli przekłada się to na punkty w naborze, konsekwencje mogą być poważne – dodaje.

Jak przypomina „DGP”, ocena zachowania dotyczy uczniów od klasy IV szkoły podstawowej. Funkcjonuje w sześciostopniowej skali (wzorowe, bardzo dobre, dobre, poprawne, nieodpowiednie i naganne). Są placówki, w których stosuje się system punktowy, w ramach którego uczniowie rozpoczynają rok szkolny z określoną liczbą punktów, a za konkretnie zachowania są im one dodawane lub odejmowane z puli.

– To jeden z najmniej sensownych systemów – podkreśla Górniak. – To prowadzi do absurdów, z których często się żartuje: ktoś może kogoś uderzyć, a potem odrobić to paprotką przyniesioną do szkoły – wskazuje.

O rezygnację z systemu punktowego zaapelowała Monika Horna-Cieślak, rzeczniczka praw dziecka. Z kolei Barbara Nowacka oceniła, że praktyka stosowania tego modelu „nie spełnia zasad oceniania zachowania określonych w przepisach oświatowych”.

Ocena z zachowania do korekty? Lider Akcji Uczniowskiej zabiera głos

Głos w sprawie zabrał także Paweł Mrozek. Założyciel Akcji Uczniowskiej uważa, że obecny system „pogłębia nierówności edukacyjne”. – Ocena zachowania z reguły uderza mocniej w chłopców z powodu różnic w tempie dojrzewania, regulacji emocji czy poziomie aktywności – mówi w rozmowie z „DGP”. Jego zdaniem obecny model „zwiększa lęk, stres i poczucie niesprawiedliwości”.

– Zamiast punktów czy jednowyrazowych kategorii wychowawca powinien móc jasno komunikować, w czym dziecko radzi sobie dobrze, a nad czym powinno popracować – podsumowuje wątek Paweł Mrozek.

Czytaj też:
Duża zmiana w polskich szkołach? MEN reaguje na sondaż „Wprost”. „Ten postulat wybrzmiewa”
Czytaj też:
Edukacja zdrowotna obowiązkowa? Polacy dali MEN cenną wskazówkę. Sondaż dla „Wprost”

Opracowała:
Źródło: WPROST.pl / „Dziennik Gazeta Prawna” / Trzeci Program Polskiego Radia